Archiwum na Styczeń, 2008

Zaczęło się dość niewinnie. 

YouTube Preview Image

Później mogło być tylko gorzej.

YouTube Preview Image

Na szczęście i wśród przedstawicieli ludzkości pojawiają się powoli Ci, którzy swoją twarzą potrafią przedstawić ogromne emocje.

YouTube Preview Image

Tak, wiem… ten wpis jest przeraźliwie słaby, ale gdy takie rzeczy atakują mą głowę w natłoku niewyspania wewnątrzsesysjnego – pozostaje mi tylko pomarzyć i realizować zamysł, że ma twarz nigdy nie będzie pokazywać dramatycznych EMOcji, a  twarz pokerzysty już niedługo będzie jedynym mym licem. Tak mi dopomóż piwny napoju Poker z dyskontu Netto.

Tagi: ,

Comments 2 komentarzy »

Z jakiego kierunku pochodzą widoczni poniżej Studenci?

a) Kognitywistyka, Akademia Rolnicza

b) Filozofia, Pomorska Akademia Medyczna

c) Informatyka, Politechnika Szczecińska

d) Twoja Stara, „Omnix” Centrum Kształcenia Wieczorowego

hint: Proszę zauważyć, że Studenci zbiorowo adorują swoje laptopy.

Grupa 44 (c) Spectro

Umowną nagrodą dla zwycięzcy niech zostanie upojna noc z samym sobą.

Tagi: , ,

Comments 7 komentarzy »

Właśnie wróciłem z basenu. Czułem się jakbym pływał w rtęci. Wątłe me ciało, ale czy wątła i psychika? PsychoSiłownia: Od lat ćwiczyłem nieustannie na atlasach swój mózg, starając się zmieniać świat & ludzi na swoją modłę. Zakwasy stały się nie do wytrzymania, mentalna część mej osoby stanowczo została przetrenowana. Włączył się mechanizm obronny, a ja finalnie stałem się Cyborgiem. Świadczy o tym szereg czynników:

Terminator 2 body modification implant

  • Uczucia jakieś takie hermetyczne, niemrawe, niepełne
  • Mam kilka rodzajów paliw (pokarmów), które muszę regularnie przyjmować
  • Wnętrze mojego lewego ramienia wypełnia ponad 20cm implant (chciałem być młodzież i w wieku xxx lat zacząłem jeździć na deskorolce ;) . Body Modifaction Coolture.
  • Spędzanie 99% swojego świadomego czasu przy komputerze wywołuje sprzężenie umysłu z wyszukiwarką Google.
  • A zresztą wystarczy zobaczyć klip LIBIDO – BALLADA O CYBORGU / THE BALLAD OF CYBORG, on wyjaśnia wszystko:

YouTube Preview Image
Mam tylko ogromną nadzieję, że w moich żyłach nie płynie jeszcze rtęć. Żywe srebro może być groźne dla resztek tkanki ludzkiej – wywołuje polineuropatie i encefalopatię.

Nie chcę być Cyborgiem. Chcę być człowiekiem. Niestety chyba jednak jest tak jak w tej historyjce:

——————————

Kiedy mialem 14 lat mialem nadzieje, ze kiedys bede mial dziewczyne.
Kiedy mialem 16, mialem dziewczyne, ale byla beznamietna. Wiec
zdecydowalem,
ze potrzebuje dziewczyny z uczuciami.
Jak mialem 18 lat spotykalem sie z dziewczyna, ktora byla bardzo namietna.
Jednak byla zbyt uczuciowa, o wszysko plakala, latwo sie denerwowala.
Ciagle
grozila samobojstwem. Postanowilem, ze musze znalezc jakas „stabilna”
dziewczyne.
Jak doszlo do 25 znalazlem dziewczyne stateczna, ale bylo to strasznie
nudne, wszystko mozna bylo przewidziec, nie cieszyla sie z zycia. Zycie
stalo sie przygnebiajace. Trzeba bylo znalezc dziewczyne z ktora mozna
byloby przezyc cos podniecajacego.
W wieku 28 lat znalazlem ekscytujaca dziewczyne, ale nie moglem za nia
nadazyc. Wciaz sie spieszyla, nigdzie nie zagrzala miejsca. Ciagle z kims
flirtowala. Z poczatku bylo zabawnie i ciekawie. Ale byl to zwiazek bez
przyszlosci. Wiec postanowilem znalezc dziewczyne z ambicjami.
Kiedy juz mialem 31 lat spotkalem madra, ambitna dziewczyne stojaca twardo
na ziemi. Ozenilem sie z nia. Ale niestety byla tak ambitna, ze sie ze mna
rozwiodla i zabrala wszystko co mialem.
Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny z duzymi cyckami.

——————————-

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Comments 1 komentarz »

Aby wypełnić blogasika szemranym content’em – postanowiłem poodgrzewać trochę swych starych tekstów. Na pierwszy ogień ciężka artyleria: czytać najlepiej nocą. Ongiś proces tworzenia tego tekstu (rejestracji strumienia świadomości) wycisnął resztki sił z i tak nadwątlonej psychiki autora.  Przerost formy nad treścią w pełnej krasie. Wbrew pozorom jednak – treści jest aż za wiele, czytajcie pomiędzy wierszami, otwórzcie się na przestrzeń. Fikcja literacka.

29.11.2005

Terapia (operacja na otwartej duszy)”

OR

„Lekcja infinitum”

Nocą się bawimy.
Kłamliwa uryna może być dziś wysuszonym śmiechem . Przepuklina fantazji, jałowa rzeczywistość w czekaniu na intensywność.

—–

Wilgotny listek euforii nasycony ogniem z samego źródła, algorytm funkcji mieszającej w odniesieniu do zagubionych jednostek. Później – SZCZĘŚCIE rozciągnięte od tego momentu, przez kres tekstu, ostatni akapit, autostrady dendrytów, aż po najgłębszy fragment moich neuronów. Nic więcej. Problemy zrekompensowane z nawiązką przez geometryczno-symboliczne przesłanie dla świata o tym, że tak się da. daizm zmysłowy Amen.

Powiedz mi Koteczku, ile tak naprawdę dla Ciebie znaczę. Co byś mogła dla mnie zrobić, aby Tobie kiedyś żyło się piękniej, łatwiej?

—–

Ludzie są oszustami. Pewni jesteśmy tylko swej trupiej powierzchowności. Z medycznego punktu widzenia jest to przemęczenie. Nie ma to jak żyć z permanentnie niskim ciśnieniem. Nie potrafię nawet zdenerwować się na Ciebie. Nieustanne czekanie.
Wierność zaleczona okazją, teraz starczy wytrwałości na kolejne kilka dni. Powtórka z rozrywki w wersji emocjonalnie wyuzdanej.

Wrzask samobójcy połączył się z jękiem szyn uciskanych przez adoptowany tramwaj, którego wstydzili się nasi sąsiedzi z zachodu. Sam nie wiem już, który odgłos był bardziej donośny. Wtedy mnie to przeraziło, gdyż wcześniej takie efekty audio były mi dane jedynie w mało ambitnych horrorach produkcji amerykańskiej. Tu wszystko miałem na żywo, czując, że wywołał je fakt, nie fikcja. Przestałem sobie wyobrażać i rościć pretensje. Nie każdemu było dane zakałapućkać się między glebą, a maszyną. Usunięcie emocji, jako bodźców kierujących człowiekiem, innymi słowy – myślenie racjonalne, zamieniłoby nieodwracalnie człowieka w maszynę.

—–

Niektóre uczucia bywają wybitnie higroskopijne, absorbują zachłannie czas, zasoby, racjonalność, resztki emocji, wilgoć znajdującą się w gruncie i rosę poranną. Koniec końców tworzą skorupę i nie przepuszczają nic za swoją stwardniałą warstwę. Wyspa dwuosobowa. Mam wargę na której można się oprzeć i niestwierdzony syndrom ADHD.

Jakaś taka gęsta ta kawa.

Otworzyłem lodówkę w poszukiwaniu czegoś płynnego. Nie zapaliło się żółte światełko. Heh, znowu pomyliłem drzwiczki – to przecież szafka. W sumie kwestia interpretacji zachłannie poszerzonym umysłem, kaloryfery takie zimne. ona tylko miała takie same oczy jak Ona. W innym pancerzyku tylko, z zupełnie różnym etosem, z odmiennym zapachem.

Kolejna szafka. Wolę temperaturę pokojową, niż niebieskie 4-6 stopni Celsjusza – i to pomimo, że gryząca, zmarznięta para wodna wydobywająca się z ust szalejących w miłosnych pląsach, dostarcza wiele więcej nietypowych doznań zmysłowych. A te kolekcjonujemy. Nie filatelistyka, raczej SENSUALISTYKA. Empiryczny taniec trupiej beznadziejności, w ucieczce od tego, że i tak będzie się ścierwem. Rozdziobią nas kruki przecinek wrony.

Kwestia interpretacji? Atom, każda cząsteczka, każdy układ cząstek, komórek, organizmów, przedmiotów, ludzi, społeczeństw, każda kombinacja dwóch lub więcej dowolnych obiektów materialnych lub tylko pomyślanych, każdy najbardziej złożony system zależności wysyła nieskończenie wiele bodźców, które albo nikną przytłoczone intensywniejszymi, albo zostają absolutnie subiektywnie odebrana przez sensoryczny mechanizm, zwany Istotą Myśląca, z która muszą być w relacji poznawczej.

—–

A może denat spod tramwaju nie znalazł się tam celowo? Może nie słuchał słodkiej muzyki reggae? Ciekawe kto zaopiekuje się jego tchórzofretką. I nie wiem jak Tobie to wytłumaczyć… Zrozum przecież, że każdy musi wyprać swe pieniądze w swym własnym burdelu. Kocham nie jest już nawet echem przeszłości. Zbędne, jałowe.

Nawet najgorszy wybór lepszy jest od nieokreślenia. Lepiej też być najgorszym, niż nijakim.

Seks jest odpowiedzią na wszystkie bolączki. Swoisty pierwotny zew, powrót do źródeł, naturalne panaceum (nie placebo) i najwspanialszy narkotyk. Zawsze podniecał mnie labret w wardze. Jak się nie pochwalimy, to się nie doczekamy.

W pojedynke litery na klawiaturze nie znaczą nic. Są zupełnie bez treści. Jako i ludzie.

Kłamliwa uryna jest dziś stanowczym takbędzielepiej.

—–

Hexadecymalnie – 29A
Binarnie – 1010011010
Z Angolskiego – Powiedz 10
Werbalnie – Tojfel

Spierdalaj z mojego życia. Przecież skurwysynu wiesz, że Ona była dla mnie najważniejsza…

tako rzecze hoRac

Tagi:

Comments 3 komentarzy »

Tytuł wybitnie za ambitny… Powinno być zdecydowanie bardziej:

Zawsze chciałem mieć Bloga.

Proszę więc wszystkich spodziewających się jakichkolwiek twórczych przemyśleń, kontemplowania jestestwa, określania nieokreślonych zjawisk, etc. o opuszczenie ów blogaska.

Dlaczego?

www.horacy.art.pl istnieje w bezkresie internetu od dobrych 6 lat. Strona ewoluowała od ‚hompejdża’ z cyklu: „Cześć, jestem hoRacy, mam dredy do ucha, lubie Metallice, zaprzyjaźnisz się ze mną?”, do strony, która znany wszystkim dzięki Neostrada’s Children pokemonowy, narcystyczny jazgot - ugłaskała troszku, bo studentowi nie wypada być aż tak bardzo infantylnym. Strona stała się też kroniką rozwoju i upadku zespołu pieśni i tańca Libido (www.libido.art.pl).

Zabierałem się do reaktywacji www.horacy.art.pl od zgoła 3 lat. Aktualnie jestem na 4 roku studiów, ostatni wpis na poprzedniej powierzchowności tej strony pochodzi gdzieś z początku 1 roku. Czy dużo się zmieniło? Zmieniło się wszystko, głowa boli, wątroba już nie ta.

JAK?

www.horacy.art.pl nie będzie miało formy foto/video-bloga. Nie będzie też blogiem poetyckim. Nie będzie wypełniony felietonami. Będę pieprzył tu różne banialuki, opowiadał o tym jak trudna jest sesja i co ciekawego zdarzyło się w moim życiu. Fajnie? Jasne, że nie. Nic oryginalnego. Moje 4 ściany.

Zapraszam.

Witkacy podpisywał obrazy nazwami substancji chemicznych (nikotyna, kawa), które buzzowały w jego ustroju podczas procesu tworzenia. Ja pójdę podobną drogą:

Wpis ten powstał pod wpływem gorączki, przepraszam.

Tagi: , ,

Comments 6 komentarzy »