Archiwum na Kwiecień, 2008

Jutro z rana (czyli już dziś) wyjeżdzam z kolegami w stronę stolic trzech wyżej wymienionych krajów.
Nie wiem czy uda mi się wrócić (dajcie Bogowie, aby się szczęśliwie udało), kontaktu ze światem z własnej woli też raczej nie będę miał, ale mimo wszystko miło byłoby dostawać SMSy od Polaków. Zanotujcie: +48 696 093 984. Szantaże i wyzwiska mile widziane.

Wycieczkę sponsoruje literka C jak C2H5OH.

Przestań pić

Tagi: , , ,

Comments 1 komentarz »

Jezus wyszoborski

Miło jest raz na niedługi czas powrócić na wieś, odpoczywając od innej wsi (poniekąd z tramwajami). Pomijając ogromny sentyment do tej pierwszej (wszak tu powstał hoRacy i tu wkroczył w wiek dojrzały), nie sposób mi nie uśmiechnąć się widząc twarz pana, którego określić mógłbym z angielska jako Wrong Eyed Jesus. Spójrzcie bowiem, czy Jezus w takiej wersji nie wzbudza potrzeby modlitwy?

Wielki Brat patrzy

Papież wyszoborski

A czy Ty masz czas dla Szatana?

Religijne nawoływania poprzez ogrom kapliczek z Matkami Boskimi w przydomowych ogródkach, stają się głuche, jeśli bliżej zna się realia panujące tu i teraz.

Sobota. Dziś wieczorem jak co tydzień balety.

I znów czerwienić się będą przeszurane amfetaminą nosy gimnazjalistów z całej okolicy, a uszy łechtane będą pozorną światowością serwowanej na „dyskotece”, znanej z Vivy muzyki.

Carpe Diem Kwiecie Młodzieży!!!

Proszę tylko, aby młode dziewczęta opamiętały się z traceniem po raz n-ty dziewictwa (wszak żadnego z „pierwszych razów” nie pamiętały).

Pojechałem ostro? Nie. Mimo wszystko szczerze kocham to miejsce. Mogę tu uciec skutecznie od moich / naszych / Waszych spraw, a relaksujący szum drzew, zieleń pola i brąz gleby, pozwalają uspokoić myśli. Pozytywny folklor. Powrót psychiki do beztroskich czasów, kiedy „ja kudłaty durnowaty nie wiedziałem co to taty”. Tu nauczyłem się wrażliwości jako takiej.

Z uwagi na to, że Rodzice moi posiadają w przeciwieństwie do mnie telewizor i sporo weń kanałów, mogłem ponownie utwierdzić się w przekonaniu jakie to kolorowe, ubrane w lans & bauns prostackie gówno serwują „młodzieżowe” kanały typu MTV (Mi To Visi). A gówno jest jak bagno – wciąga cholernie :) . Nawet mnie.

Na koniec chciałbym spytać się z czym kojarzy się Tobie pomnik Sami Wiecie Kogo, zwanego dalej Bożkiem. „Cudo” to stoi sobie spokojnie w centrum Stargardu Szczecińskiego, strasząc co wrażliwszych ludzi mojego pokroju. Twarz Bożka nie jest łagodna, jest władcza. Przymrużone brwi nie świadczą o dobrych intencjach sposongowanego, a anormalnych rozmiarów tron w kształcie odwróconego krzyża wygląda nad wyraz ponuro. ZŁO!!!

Diabeł Wcielony - przód

Diabeł Wcielony -  tył

Diabeł Wcielony

Sajonara. Miłej nocy.

Tagi: , , , , , ,

Comments 2 komentarzy »

Oto mam zaszczyt zaprezentować Pong w wersji hoRacego.
Mój pierwszy raz z (n)aplletami javy.

Gra niewątpliwie wypełnia lukę w przemyśle komputerowej rozrywki.
Kliknij poniżej, aby doznać olśnienia:

W razie jakby coś nie działało, musisz zassać wirtualną furę Javy, np. stąd.
Kod źródłowy dostępny w pełnej wersji tego postu. Kliknij więc ;)
Tagi: , , , ,

Comments Brak komentarzy »

Do trzeciej rano pisałem coś w javie. Mój pierwszy raz z tym językiem, jestem z siebie dumny. Sen tylko był później jakiś wybitnie niespokojny. Budziłem się co chwila, coś drapało mnie w gardle, po głowie kołatały się pseudoalgortytmiczne myśli. Nienawidzę programować. Nienawidzę tego niepowstrzymywalnego uczucia kołatania w mózgowiu.

Dodatkowo kilkakrotnie budził mnie głuchy odgłos, coś jakby pusty trzask. Myślałem, że to śnieg spadał z dachu. Zima w połowie kwietnia znów zaskoczyła nie tylko drogowców. Lecz to chyba nie był śnieg, zbyt niskie alikwoty. Zaspany miałem jedno skojarzenie – trzask powalanych nieludzką siła drzew, słyszany z bardzo daleka. Nuklearna siła.

Budziłem się wielokrotnie, sen trwał wyjątkowo niespokojnie. Wstałem oddać nocy mocz. Po ciemku, wyłączyli prąd. To pewnie przez obfite opady śniegu. Co dziwne drogi Szczecina tej nocy nie były puste, bo słyszałem co raz karetki pogotowia jeżdżące do nietrzeźwych kierowców, którzy zapomnieli przyodziać opon zimowych. Na własne życzenie umieracie.

Nastał ranek. Obudził mnie chaos. Dalej nie było prądu, telefony nie działały. Siostra szamotała się po domu wraz z mężem szykując się do opuszczenia mieszkania:

- Jedziesz do Stargradu? U babci może będzie prąd, a dziecku trzeba jedzenie zrobić.

Wolny dzień od pracy, myślę sobie. W jaskiniach IT nie można pracować przeto bez prądu. Dwa tygodnie absencji elektronów i każde miasto umrze.

Jedziemy. Po raz pierwszy nie jestem otoczony szumem magnetycznym, mikrometropolia przestała być elektromagnetyczną klatką. Czy to się nazywa wolność?

PSP nie wykrywa żadnej sieci WIFI. Eter jest martwy.

Ludzie zdezorientowani stoją przy jedynym otwartym w centrum mieście wykupując wodę w pięciolitrowych baniakach. Nie umyjecie dziś dupy, Kochani!

Jedziemy dalej:

- Dlaczego radio nadaje?
- Pewnie mają akumulatory, albo agregaty?
- No ale dlaczego nie mówią nic o tym co się dzieje, tylko grają Bon Joviego.
- Orkiestra zawsze gra do końca.

Edukacyjna katastrofa:

- Że co? Że dzieciaki mają dzisiaj testy kompetencji?
- Kurator nakazał zamknięcie szkół.

Kij z tym, naszym oczom ukazała się Trasa Zamkowa:

- Zobacz na prawo, kurwa, barki się zderzyły
- Zabawnie, wyglądają teraz jak wielki odwrócony krzyż.

Elektrownia Szczecin i Pomorzany nie działa. Dolna Odra działa, ale trakcja doprowadzająca prąd do miasta podobno przestała istnieć. Diabeł wie dlaczego, nie mam pojęcia.

Smród acetonu na Słonecznym jest nie do zniesienia. Czuję spisek. Wszystko dziś jest zupełnie nie tak jak być powinno.

- Zamknijcie cholerne okno.

Już prawie jesteśmy za miastem. Telefony nie działają od połowy poprzedniej nocy.

Domki na działkach za Dąbiem płoną. Skąd to zło? Pierwszy raz w życiu widziałem pożar w środku zimy.

Właśnie przejeżdżałem koło Jej domu. Boje się, czy wszystko jest z nią w porządku.

- Kiedy Ania wraca?
- Niedługo, jeszcze trochę tam posiedzi.

Skłamałem.

Odór acetonu płynnie przekształcił się w smród chlorowodoru? Czyżby to były jakieś chemikalia do neutralizacji szkodliwych czynników? Post apokaliptyczna faza osiągnęła apogeum.

Za Szczecinem minęliśmy kilka przewróconych samochodów. Ludzie masowo opuszczają miasto.  Pytaliśmy się stojących przy drodze ludzi – nie mają pojęcia w czym rzecz. Ja zresztą też nic nie wiem. Przypuszczam tylko, że to nie przez śnieg wyłączony został prąd. Przypuszczam, że trakcja z Dolnej Odry wyparowała.

Telefon dzwoni! Dzięki Bogom, to pewnie Ona.
- Ja się zabiję.
- Co się stało?
- Budzik dzwonił, pora wstawać. Brak zasięgu.

Paliwo się kończy, stacje benzynowe nie działają, bo pompy paliwowe działają na prąd.
Co zabawne, policji dzisiaj jeszcze nie dane było mi zobaczyć. Widzę natomiast coraz więcej wojska. Klęska żywiołowa. Wszyscy kurwa umrzemy.

Właśnie zobaczyłem sznur elektrycznego kabla przesyłowego owinięty wokół połowicznie zwęglonego denata. Współczuję sanitariuszowi starającemu się odplątać to biedne ciało.

Gdzieś w okolicach Miedwia wojskowi kierują ruchem na pobocza. Nie można jechać dalej. Niekończący się sznur samochodów układa się w zaspach mokrego śniegu. Żołnierze nie odpowiadają na żadne z postawionych im pytań.

Teraz już nie tylko intuicja, a także zdrowy rozsądek mówią jedno – nadeszła nuklearna zima.

Powietrze jest jakieś inne. Opad radioaktywny staje się namacalny, co najmniej dziwny.

Tagi: , , , , , ,

Comments 2 komentarzy »

Zgodnie z prawdami przekazanymi na tej stronie postanowiłem spróbować zainstalować Windows 98 na moim PSP. Wszystko przebiegło bez większych zakłóceń – emulowany PC poprzez DOSBOX odpalił pięknie Windows 98, który fakt faktem działa trochę topornie, ale DZIAŁA.

Wewnętrzna siła zmusiła mnie do potwierdzenia braków jakichkolwiek artystycznych zdolności – dorwałem się do aplikacji Paint, analogiem narysowałem ludzika, po czym zachowałem ustrojstwo na wirtualnym dysku. Podczas zmiany domyślnej tapety na moją customizowaną powstał jednak znany wszystkim, niecierpiany BLUE SCREEN OF DEATH.

Blue screen of death on PSP

Z uwagi na to, że połowę życia spędziłem w czasach, kiedy marzyłem o Windows 95 na mojej stacjonarce (a za słaba na to była) – teraz uzyskanie podobnego efektu krytycznego wyjątku na handheldzie miażdży mój mózg ;)

PSP BSOD

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »