Archiwum na Czerwiec, 2009

Konformizm wygrał i już jutro idę na pierwszy dzień szczecińskiego festiwalu rockowego zobaczyć HAPPYSAD, COMA, HEY, KAISER CHIEFS, LIMP MOTHERFUCKING BIZKIT.

YouTube Preview Image

O ile na pierwszy zespół zawsze chciałem iść, bo jest pedalski i mi się po prostu podoba ich muzyka, o tyle na Comie pewnie jak zawsze się zanudzę.

Heya widziałem w akcji 4,500 razy, mam już dość skromności (wedle Żaby fałszywej, ja nie mam tak głęboko penetrującego psychikę wokalistów spojrzenia).

Kaiser Chiefsa nie znam, ale podobno śpiewają znany kawałek Ruby (szkoda, że nie Messagge to Rudy).

Ale… LIMP BIZKIT mimo, że dziś mnie strasznie śmieszy – był za czasów podstawówki i początku liceum vice versa z koRn moim ulubionym zespołem. Bo jak tu nie wsłuchiwać się w głos Freda Dursta krzyczącego naiwnie „Get the fuck up”, albo bacznie obserwać niesamowitego (tym razem bez ironii) corpse paintingu Wesa Borlanda? Tego nie da się ominąć – bilecik zakupiony.

I kilka małych bonusików dla spragnionych atrakcji.

sekspres Po kiego fallusa mu butle tlenowe? Hiperwentylacji chce dokonać pokoncertowo? Przecież to niedotlenienie, jak głosi wikipedia, powoduje euforyczny stan wklepania w synapsy ogromnej dawki endorfin.

I za portalem wszczecinie.pl:

Lider zespołu Limp Bizkit – Fred Durst na popularnym miniblogu Twitter oznajmił, że przybył do Szczecina. Bardzo lakonicznie, ale i ciekawie podsumował nasze miasto.

Wpis na Twitterze pojawił się ok. godziny 11. Fred Durst napisał, że zespół właśnie przybył do hotelu. O Szczecinie napisał tak: City looks a bit worn and ancient, but of course they have a KFC and McDonalds. That’s odd to me. W tłumaczeniu na polski: Miasto wygląda na troszeczkę podniszczone i stare, ale oczywiście mają tutaj KFC i McDonaldsa. To jest dziwne dla mnie.

Comments Brak komentarzy »