Archiwum na Luty, 2010

… i pamiętaj, ze kto żuje gumę w lesie, temu chata płonie. Jak to kiedyś pewien Poeta rzekł, po czym skonał. A HoRacy zamiast wydrukować post z podsumowaniem roku Anno Domini 2009, w odpowiedzi na brak, pogrąża się w substytucji i płodzi kolejne tanie erotyki, próbując nie czuć się zmęczony każdą komórką ciała. Ten pochodzi z trzeciego kwartału 2009. Zapisany został w nocy, w telefonie, jak każda moja myśl.

Co noc krzyczę o krzywiznach linii dachów na każdym rynku, w każdym pięknym mieście. Infinitum uchylonych okien na każdym z poddaszy błaga o obecność naszych jęków.

Co noc kochamy się na drzewach. Podwieszeni za przeguby dłoni wyginamy ciała w nienaturalne łuki. Natura i pożądanie w tańcu z Erosem i Tanatosem.

Struktura dwuosobowa jest uniezależniona od reszty świata. Obieg wilgoci między nami, nasiąkanie powietrza potem, erupcja seksualnej potencji, skraplanie czystej miłości na naszych ciałach. Z drugiej strony – te cholerne maski dla świata, jako wentyl bezpieczeństwa, by nie zatracić się do szczętu w postępującym uzależnieniu od swych tkanek opiętych na przyspieszonych oddechach. Probierz n-holizmu.

Miasto samo nic nie znaczy. Jest jak szyna danych, nośnik informacji. Trywialne tło dla wyjętych z przestrzeni wydarzeń, gdzie kreuje nowe zależności ekstraordynarny Mistrz Gry.

Głowa niczym reaktor aktu tworzenia, ciało jako wulkan, zwiastun magmy.

Wiem, że słabe. Wiem, że typowe. Wiem też, że oddaje chwilowy stan umysłu i pozwala mi go odtworzyć. Poza tym, parafrazując Mądrość pewną:

klęska.
jako nadawca komunikatu zawiodłem,
wracam na tarczy.
akt językowy to sprawa podła,
gdy wieloznaczność warczy.

i chuj…

Tagi: , ,

Comments 2 komentarzy »