Archiwum dla kategorii “Joy & Fun”

Dla wszystkich, którzy jadą na Festiwal Woodstock 2010 w Kostrzynie nad Odrą, nie zamierzają spijać się do nieprzytomności i chcą coś ciekawego zobaczyć, przygotowałem zespolony spis wydarzeń z praktycznie wszystkich scen festiwalowych. Są to pliki tekstowe, które bez problemu można odczytać na większości telefonów komórkowych, przesłać bluetoothem w kosmos lub wydrukować po prostu. Paczka zawiera następujące wersje programu:

  • z wcięciami bez podziału na dni
  • z wcięciami z podziałem na dni
  • bez wcięć

z miejsc:

  • Duża scena
  • Mała scena (scena folkowa)
  • Scena w Pokojowej Wiosce Kryszny
  • Akademia Sztuk Przepięknych (mała scena, duża scena + warsztaty)
  • Łódźstok
  • Monar

Oto treść do ściągnięcia w paczce

lub do obejrzenia (po rozwinięciu posta): Przeczytaj resztę wpisu »

Comments 1 komentarz »

Nie wiem co powiedzieć. Zachciało mi się jakiegoś produktu mlecznego. Kakao dla dzieci. A co…

A tutaj znienacka totalny brainrape. Absolutny mindfuck. Epic fail.

Dirty Sanchez Fail

Dirty Sanchez Fail

Tagi: , , ,

Comments Brak komentarzy »

Circuit bending radio hack, made by hoRacyPod koniec miesiąca listopad, w pięknym i zawsze słonecznym mieście Szczecinie, odbył się festiwal Digitalia. Podczas tego pięknego dla zmysłów czasu zobaczyłem min. GENIALNY na żywo zespół MorF (BTW – zakupiłem ich płytę, rozmawiałem z perkusistą, a dopiero w domu okazało się, że to były perkman Kanału Audytywnego). Oprócz koncertów na Digitaliach odbywały się Laboratoria z Circuit Bending. Tutaj przywołam wszechmądrość Wikipedii:

Circuit Bending: kreatywne wykorzystywanie zwarć układów instrumentów elektronicznych o niskim napięciu – np. zabawek, małych syntezatorów zasilanych bateriami – w celu stworzenia nowego typu brzmienia. Powstający dźwięk jest przypadkowy (trudno powtórzyć idealnie to samo brzmienie). Circuit Bending stosuje się często podczas tworzenia tak zwanej noise music, jak również awangardowej muzyki współczesnej.

Mówiąc jaśniej – jest to odkrywanie nowego, nietypowego potencjału elektronicznych urządzeń wydających dźwięk – starych zabawek, radyjek, pozytywek. Generowane dźwięki są zwykle niepowtarzalne Jak to jakiś opętany CB-guy powiedział: „Jest to jak odkrywanie nowych światów, które nie powinny istnieć, ale jednak tam są”.

Niejaka Ciotka chciała wyciągnąć mnie na warsztaty, wygrzebałem więc z szafy stare radio na 230V i udałem się w kierunku XII MUZ, gdzie odbywały się zajęcia. Podszedłem do nich jednak dość pragmatycznie – znam swoje możliwości, nie władam lutownicą jak Wiedźmin ciupagą, więc bałem się grzebania w czymś, co podłącza się do sieci. Postanowiłem jednak zostać i:
- rozkręcić radio
- podłączyć do sieci
- poślinić palec
- pozwierać losowe miejsca na płycie drukowane
- zaobserwować i usłyszeć efekt
- interesujące zwarcia „wyprowadzić” na przełączniki, fotorezystory i potencjometry
- cieszyć michę podczas wiercenia obudowy starego radia i dorabiania dużego jacka

Efekt finalny możecie zobaczyć na poniższym filmiku:

YouTube Preview Image

Szczecińskie warsztaty prowadzili Michał Dudek, Klaas Huebne i Andrea Lange. Wielkie dzięki składam!

Circuit bented radio hack, made by hoRacy

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments 5 komentarzy »

Twój ulubiony BoysBand znowu szaleje! W tym tygodniu odbędą się 2 koncerty w Kontrastach. Pomimo, że gramy z sesyjnym basistą, skopiemy Wasze pośladki. ZAPRASZAM!!!

Tagi: , , , ,

Comments Brak komentarzy »

Godbite jest moim obecnie najważniejszym projektem. Spełniam się tutaj jako perkusista, przekraczam niczym Stachursky granice wyobraźni w poszukiwaniu nowych rytmów i łamaniu struktur. Docieram do miejsc, w których braki w warsztacie technicznym ograniczają tak bardzo to, co chiałbym rzeczywiście odegrać :) . Poza tym po prostu uwielbiam ludzi z mojej kapeli.

Nad Godbite krążyła jednak dotychczas pewna klątwa. Wystarczyło, aby pojawiła się jakaś propozycja zagrania koncertu, a któryś z członków zespołu odpadał (zupełnie jak przy trądzie), pojawiały się zewnętrzne problemy z np. salą prób, wokalista tracił głos, gitarzyści gubili instrumenty, a perkusista wpadał w cug autoerotyczny. Klątwa. Nadszedł jednak moment, kiedy MY, prawdziwi żołnierze Power Metalu dosiedliśmy naszych jednorożców, pokonaliśmy złą wiedźmę naszymi mieczami z modyfikatorem „+2 do lansu”, po czym uprawialiśmy miłość z pięknymi księżniczkami w zaklętym lesie. Następnie, nieobciążeni już klątwami i złą karmą – ZAGRALIŚMY dwa koncerty, które prezentuję poniżej.

Co gramy? Mówią, że to Mathmetal, ŹleCore, porn Groove, Secondhand dream pop, progressive porn. My w to nie wierzymy, ale za to poszukujemy basisty. Poprzedni basista (PeeGee) nie wytrzymał naszego rock’n'rollowego trybu życia i na pohybel nam został prawnikiem.

BASISTA (SZCZECIN) POSZUKIWANY!!!

Jeśli więc jesteś świetnym basistą (basistką), jesteś dyspozycyjnym człowiekiem i nie boisz się eksperymentów muzycznych oraz eklektycznego bawienia się konwencją – zapraszamy na przesłuchanie!!! Kontakt pod GG: 1004540 lub kom: 510196210. Lub przez stronę

A teraz, FANFARY, oto nagrania wideo z koncertów:

W rozwinięciu tego posta: kilkanaście klipów wideo z koncercików podane na tacy.

Przeczytaj resztę wpisu »

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments 2 komentarzy »

Konformizm wygrał i już jutro idę na pierwszy dzień szczecińskiego festiwalu rockowego zobaczyć HAPPYSAD, COMA, HEY, KAISER CHIEFS, LIMP MOTHERFUCKING BIZKIT.

YouTube Preview Image

O ile na pierwszy zespół zawsze chciałem iść, bo jest pedalski i mi się po prostu podoba ich muzyka, o tyle na Comie pewnie jak zawsze się zanudzę.

Heya widziałem w akcji 4,500 razy, mam już dość skromności (wedle Żaby fałszywej, ja nie mam tak głęboko penetrującego psychikę wokalistów spojrzenia).

Kaiser Chiefsa nie znam, ale podobno śpiewają znany kawałek Ruby (szkoda, że nie Messagge to Rudy).

Ale… LIMP BIZKIT mimo, że dziś mnie strasznie śmieszy – był za czasów podstawówki i początku liceum vice versa z koRn moim ulubionym zespołem. Bo jak tu nie wsłuchiwać się w głos Freda Dursta krzyczącego naiwnie „Get the fuck up”, albo bacznie obserwać niesamowitego (tym razem bez ironii) corpse paintingu Wesa Borlanda? Tego nie da się ominąć – bilecik zakupiony.

I kilka małych bonusików dla spragnionych atrakcji.

sekspres Po kiego fallusa mu butle tlenowe? Hiperwentylacji chce dokonać pokoncertowo? Przecież to niedotlenienie, jak głosi wikipedia, powoduje euforyczny stan wklepania w synapsy ogromnej dawki endorfin.

I za portalem wszczecinie.pl:

Lider zespołu Limp Bizkit – Fred Durst na popularnym miniblogu Twitter oznajmił, że przybył do Szczecina. Bardzo lakonicznie, ale i ciekawie podsumował nasze miasto.

Wpis na Twitterze pojawił się ok. godziny 11. Fred Durst napisał, że zespół właśnie przybył do hotelu. O Szczecinie napisał tak: City looks a bit worn and ancient, but of course they have a KFC and McDonalds. That’s odd to me. W tłumaczeniu na polski: Miasto wygląda na troszeczkę podniszczone i stare, ale oczywiście mają tutaj KFC i McDonaldsa. To jest dziwne dla mnie.

Comments Brak komentarzy »

Czyli moja Ty mała śrubko, myszko, klawiaturko… Wiedziałem, że coś jest na rzeczy.

Wyczytałem dziś, że:

Wystarczy by kobieta włożyła miniówkę, czy bikini, by przeistoczyć się w oczach heteroseksualnych mężczyzn w obiekt pożądania. Obiekt – w dosłownym tego słowa znaczeniu! Uczeni bowiem, badając aktywność różnych części mózgu u płci brzydkiej w trakcie podziwiania seksownych wdzięków pań, zauważyli, że aktywne stają się te obszary, które odpowiedzialne są za używanie narzędzi takich jak np. klucz francuski czy śrubokręt. Jednocześnie zaobserwowano dezaktywację ośrodków związanych z uczeniem empatii i tworzeniem więzi emocjonalnych z drugą osobą. Płynie stąd prosty wniosek – mężczyźni dehumanizują atrakcyjne i skąpo odziane kobiety, traktując je nieświadomie jak przedmioty. (źródło: Angora)

Ja dodam, że prawdziwy informatyk kobiety powinien traktować obiektowo, a nie przedmiotowo. Bo kobieta zmienną jest – żeby ją zainicjować trzeba ją zadeklarować. [tak wiem, stare dowcipy]

Trzeba tylko zastanowić się dlaczego mi bardzo podobają się kobiety w mini ? I kogo mam prosić, aby do nowego modelu dodano mi instrukcję obsługi?

edited 31.III.09:

Tak mi się przypomniało, że kilka lat temu napisałem wierszyk z ukrytym przesłaniem (dotyczącym studenckiego problemu 1050 [zł]). I dodam go tutaj, jako, że padają podobne do powyższych sformułowania:

Kwestia i Prawda
15.O3.2006

Drylować, sZczerzyć,
mizIać, Emanować,
KultywowAć, istotnić,
tradycję koNtynuować.
a przecież informatyk powinien
Traktować kObietę nie Przedmiotowo,
a obiektowo.

a ja znowu piłEm,
wentylowałem trzeźwość zaworem bezpieczeństwa.
z tyłu głowy.
dobrowolNa iniekcja stymulująca,
werbalna, bieg ku monetom,
ku materialniejszej części świata.
balsamik dla duszy zostawiam,
bo szczęście to kwestIa nastawienia, prawda?

złośliwość ożywionych organizmów
w hierarchii społecznej wyżej postawionych,
to zwykłem niwelować.
zespół napięcia przed/podczaS/posesyjnego sprawia,
że konieczność zapłaty staje się jak baba jaga za dzieciaka.
dziekan wszak też człowiek,
a kompleksy to kwestia wyboru, prawda?

a wszystko przeplatane mnogością,
mgłą, nieokreślonością przyszłości,
i nie chcesz zrozumieć, że
kwestią wyboru nie będzie prawda,
a wymierne kogoś widzimisię.

Tagi: , , , , , ,

Comments 4 komentarzy »

Korzystając z chwilowej depresji spowodowanej niezaliczonym egzaminem, postanowiłem sklecić co nie co na temat bębnów, na których staram się czasem coś w rytm postukać. Opis ten czynię celem upamiętnienia historii wszelkich moich zestawów, jak i celem przedłużenia sobie penisa (czyt. pochwalenia się).

Zacznijmy więc od początku:

2002 – 2005

Perkusja Polmuz:

Bębny:

  • werbel 14″ + naciąg Remo Ambassador
  • tom 12″  z naciągiem Power Beat
  • tom 13″  z naciągiem Remo Pinstripe
  • floor tom 16″ z naciągiem Downhan
  • bass drum 20″ z naciągiem oryginalnym (prawdopodobnie folia ogrodowa)

Talerze:

  • ride 18″ Polmuz P-Custom
  • crash 16″ Polmuz, wersja półksiężycowa
  • hi-hat 14″ Pearlmuz, wersja limitowana

Hardware:

  • oryginalne statywy
  • twin Power Beat

Statywów używam do dziś przy Ever Play Custom, stopki natomiast przy Rolandzie.

polmuz_front2polmuz_blachapolmuz_front2polmuz_grapolmuz_nagrywanie

Perkusję tą zakupiłem w spazmach rozkoszy na początku wakacji 2006. Na old_homepage można przeczytać szerszą historię. Jest to oczywiście opowieść mrożąca krew w żyłach – kto posiadał Polmuza, ten wie. Plastikowe lugi na śruby (wypełnione podartymi gazetami), wiecznie pękające części, statywy klejony taśmą klejącą, częsta zabawa w spawanie – ot, rozpustna polska myśl techniczna nie znająca granic dała mi nie raz popalić. Na tej perkusji nagrałem pierwszą płytkę Libido – Serum :) . W ramach ciekawostki – perkusję kupiłem w stanie idealnym, a po 3 latach,  zardzewiałą, połamaną, z talerzami w kształcie półksiężyców zjedzonych przez rdzę i bez statywów, udało mi się sprzedać po cenie kupna. Klient był bardzo zadowolony, mimo, że wiedział o wszystkich wadach!

2006 – dziś

Perkusja Ever Play Custom

Bębny:

  • Snare Drum 14×5.5″
  • Bass Drum 22×18″
  • TomTom 12×10″
  • TomTom 13×11″
  • Floor Tom 16×16″

Wszystko opakowane naciągami REMO Ambassador, Emperor, Pinstripe (nie wiem, nie rozumiem), zakupionymi razem z shell-setem.

Talerze:

  • Crash Alchemy Art 16″ (brąz B8)
  • Crash Stagg DH 16″ (brąz B20)
  • Crash Stagg Myra 17″ (B20)
  • Hi-Hat Alchemy Art 14″ (B8)
  • Ride Alchemy Art 20″ (B8)
  • Splash Stagg Furia 12″ (B20)
  • China Stagg DH 14″ (B20)
  • China Orion Solo Pro 18″ (B8)

Hardware:

  • Maszyna hi-hat Everplay
  • Statyw Everplay + przedłużka Gibraltar
  • 2 x statyw Polmuz (o tak!)
  • Statyw prosty Stagg
  • Statyw łamany Stagg
  • Podwójna stopka Sonor Twin DP472R

ep_left1ep_topep_left2ep_front

Perkusję tą zakupiłem w kolejnych spazmach rozkoszy na początku wakacji 2006, pół roku wcześnej natomiast kupiłem set blaszek Instambul Alchemy. Everplay Custom była wtedy jedyną perkusją na rynku, która spełniała warunki – tania i dobra. Wykonanie bardzo miłe, nieingerujące zawieszenie, kulowa regulacja tomów, podładki plastikowe pod śrubkami, gumowe pod lugami, a materiał klon, co w budżetowych bębnach nie jest raczej spotykane.

Stopniowo set ten rozbudowuję, dorzucam blaszek pompując swoje ego, itd.

2008 – dziś

Perkusja Elektroniczna Roland TD-3KW przekonwertowany na Roland TD-6:

  • Moduł Roland TD-6V
  • werbel PDX-8 z naciągiem siateczkowym 10″
  • Pad Hi-Had CY-5
  • 2 x pad talerza CY-8
  • 3 x pady tomów PD-8
  • pad stopy KD-8
  • Podwójna stopa, twin Power Beat (ten od Polmuza wzięty)
  • Słuchawki zamknięte AKG K-55

rol_bokrol_modulerol_werbelrol_top

Tak to jest niestety w życiu, że gdy człowiek o czymś marzy i to zdobędzie, to stanie się nagle coś, co marzenia rujnuje. I tak też było u mnie w temacie perkusyjnym – gdy w końcu zdobyłem „zestaw marzeń” (czyt. nierozwalającą się, dobrze brzmiącą perkusję), rozpoczęły się problemy z salą prób. Przez praktycznie 3 lata grałem nie częściej niż po 2 godziny raz na miesiąc lub nie grałem w ogóle. Stagnacja dla każdego bębniarza nie jest niczym dobrym, bo stukanie o siedzenia w tramwajach nie jest tym, co tygryski lubią najbardziej. W końcu udało mi się jednak spełnić inne, acz powiązane z poprzednim marzenie – mieć możliwość grania/ćwiczeń w domu, o każdej porze dnia i nocy. Zakupiłem bowiem perkusję Roland TD-3KW, do której później dokupiłem moduł Roland TD-6V (różnica cen modułów na rynku wtórnym to 400 zł, różnica cen całych zestawów to 2500 zł).

Perkusja podłączona jest do laptopa przez interfejs MIDI USB, dzięki czemu można bez problemu nagrywać ścieżki midi z granych przez siebie ścieżek. Moduł oferuje 1024 instrumenty (nie tylko perkusyjne), możliwość strojenia, definiowania pomieszczenia dla echa, ma wbudowany sekwencer midi (można odtwarzać i nagrywać). Fajna zabawka.

2004 – dziś

Mam jeszcze milusi bęben, moja mała djembe, na której nigdy nie będę w stanie zagrać nic sensownego:

djembe

Podsumowanie

Dodać mogę, że moimi ulubionymi od zawsze pałeczkami (jakkolwiek to by nie brzmiało) są pałki Gładek Jazz-135. Kiedyś wersja A, teraz D.

Więc co? Sprzęt jest, tylko trzeba nauczyć się jeszcze grać. Niestety.

W rozwinięciu galeria wszystkich obrazków z tego posta.

Przeczytaj resztę wpisu »

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments 5 komentarzy »

Przeglądając dzisiaj stare pliczki na moim komputerze, dotarłem do komiksiku spontanicznie stworzonego kilka lat temu, podczas laboratoriów z Sieci Komputerowych na byłej Politechnice Szczecińskiej. Nie dowiesz się dzięki niemu jak się robi kable sieciowe i zaciska skrętki, ale zrozumiesz kilka prawdych tward i twardych prawd prosto z ulicy.

skretki

Mc Skretka - czyli nuda na sieciach komputerowych

Tagi: , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

Jeszcze jedno zdjęcie z wczorajszego wypadu na Błonia. Ma ktoś może pomysł jak uchronić pomniki przed dewastacją ze strony ptactwa powietrznego, co czyni zło nieświadomie?

Blasphemous Guano FAIL!

Blasphemous Guano FAIL!

I miłe rozwiązanie problemu:

Rdz 6,5-8: Kiedy zaś Jahwe widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi i zasmucił się. Wreszcie Jahwe rzekł: Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi, ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żałuję, że ich stworzyłem. Lecz Noe znalazł łaskę w oczach Jahwe.

Tagi: , , ,

Comments 3 komentarzy »