Godbite jest moim obecnie najważniejszym projektem. Spełniam się tutaj jako perkusista, przekraczam niczym Stachursky granice wyobraźni w poszukiwaniu nowych rytmów i łamaniu struktur. Docieram do miejsc, w których braki w warsztacie technicznym ograniczają tak bardzo to, co chiałbym rzeczywiście odegrać :) . Poza tym po prostu uwielbiam ludzi z mojej kapeli.

Nad Godbite krążyła jednak dotychczas pewna klątwa. Wystarczyło, aby pojawiła się jakaś propozycja zagrania koncertu, a któryś z członków zespołu odpadał (zupełnie jak przy trądzie), pojawiały się zewnętrzne problemy z np. salą prób, wokalista tracił głos, gitarzyści gubili instrumenty, a perkusista wpadał w cug autoerotyczny. Klątwa. Nadszedł jednak moment, kiedy MY, prawdziwi żołnierze Power Metalu dosiedliśmy naszych jednorożców, pokonaliśmy złą wiedźmę naszymi mieczami z modyfikatorem „+2 do lansu”, po czym uprawialiśmy miłość z pięknymi księżniczkami w zaklętym lesie. Następnie, nieobciążeni już klątwami i złą karmą – ZAGRALIŚMY dwa koncerty, które prezentuję poniżej.

Co gramy? Mówią, że to Mathmetal, ŹleCore, porn Groove, Secondhand dream pop, progressive porn. My w to nie wierzymy, ale za to poszukujemy basisty. Poprzedni basista (PeeGee) nie wytrzymał naszego rock’n'rollowego trybu życia i na pohybel nam został prawnikiem.

BASISTA (SZCZECIN) POSZUKIWANY!!!

Jeśli więc jesteś świetnym basistą (basistką), jesteś dyspozycyjnym człowiekiem i nie boisz się eksperymentów muzycznych oraz eklektycznego bawienia się konwencją – zapraszamy na przesłuchanie!!! Kontakt pod GG: 1004540 lub kom: 510196210. Lub przez stronę

A teraz, FANFARY, oto nagrania wideo z koncertów:

W rozwinięciu tego posta: kilkanaście klipów wideo z koncercików podane na tacy.

Przeczytaj resztę wpisu »

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments 2 komentarzy »

Konformizm wygrał i już jutro idę na pierwszy dzień szczecińskiego festiwalu rockowego zobaczyć HAPPYSAD, COMA, HEY, KAISER CHIEFS, LIMP MOTHERFUCKING BIZKIT.

YouTube Preview Image

O ile na pierwszy zespół zawsze chciałem iść, bo jest pedalski i mi się po prostu podoba ich muzyka, o tyle na Comie pewnie jak zawsze się zanudzę.

Heya widziałem w akcji 4,500 razy, mam już dość skromności (wedle Żaby fałszywej, ja nie mam tak głęboko penetrującego psychikę wokalistów spojrzenia).

Kaiser Chiefsa nie znam, ale podobno śpiewają znany kawałek Ruby (szkoda, że nie Messagge to Rudy).

Ale… LIMP BIZKIT mimo, że dziś mnie strasznie śmieszy – był za czasów podstawówki i początku liceum vice versa z koRn moim ulubionym zespołem. Bo jak tu nie wsłuchiwać się w głos Freda Dursta krzyczącego naiwnie „Get the fuck up”, albo bacznie obserwać niesamowitego (tym razem bez ironii) corpse paintingu Wesa Borlanda? Tego nie da się ominąć – bilecik zakupiony.

I kilka małych bonusików dla spragnionych atrakcji.

sekspres Po kiego fallusa mu butle tlenowe? Hiperwentylacji chce dokonać pokoncertowo? Przecież to niedotlenienie, jak głosi wikipedia, powoduje euforyczny stan wklepania w synapsy ogromnej dawki endorfin.

I za portalem wszczecinie.pl:

Lider zespołu Limp Bizkit – Fred Durst na popularnym miniblogu Twitter oznajmił, że przybył do Szczecina. Bardzo lakonicznie, ale i ciekawie podsumował nasze miasto.

Wpis na Twitterze pojawił się ok. godziny 11. Fred Durst napisał, że zespół właśnie przybył do hotelu. O Szczecinie napisał tak: City looks a bit worn and ancient, but of course they have a KFC and McDonalds. That’s odd to me. W tłumaczeniu na polski: Miasto wygląda na troszeczkę podniszczone i stare, ale oczywiście mają tutaj KFC i McDonaldsa. To jest dziwne dla mnie.

Comments Brak komentarzy »

Urodziłem się beztalenciem kulinarnym. Dopiero na drugim roku odkryłem, że przyprawy POPRAWIAJĄ smak potraw (krzyknąłem wtedy wesoło: „EUREKA!”). Wtedy jednak stwierdziłem, że nie samym pasztetem Profi i parówkami Drobimexu człowiek żyć powinien, więc zacząłem czynić pierwsze potrawki.

Przepisy postanowiłem w końcu spisać dla potomnych. Oto czym powinien żywić się student. Jedzenie smaczne, tanie i chyba nawet zdrowe. Enjoy!

Uwagi:
- Wszystkie z moich potraw finalnie wyglądają jak jednokolorowa masa, przetrawiona już papka. Do tego dążę w mojej sztuce studencko-kulinarnej.
- To, czy używasz oleju zwykłego, słonecznikowego, czy oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia – zależy od zasobności Twojego portfela. Nim drożej, tym zapewne lepiej, jednak nasze gardła przepite i tak subtelnych różnic nie wyczują. Co do przypraw – nie piszę o tym za każdym razem, ale warto doprawiać potrawy indywidualnie do swego zmysłu smaku.
- W półprodukty najlepiej zaopatrywać się w dyskoncie Biedronka – oprócz opon zimowych i rowerów, znajdziesz tam całą gamę dobrych produktów. Ostatnie moje odkrycie – majonez Splendino: kosztuje 2 razy mniej niż Winiary, a smakuje tak samo.

Horacjańska pasta z avokado:

  • 1 Awokado
  • 2 jajka na twardo
  • 2 łyżki majonezu
  • trochę cebuli
  • czosnek (może być w proszku)
  • pieprz, sól do smaku

Wszystko mielimy, mieszamy i wyrzucamy. Najlepiej do żołądka. Pyszna pasta o ciekawym smaku.

Horacjańska sałatka śledziowa

  • paczka śledzi (300-500g)
  • 6 jajek
  • słoik majonezu
  • ziemniaki
  • marchewka
  • por

Przepyszne!
Śledzie odsączamy z solanki/oleju i kroimy na drobną kostkę.
Jajka gotujemy na twardo i rozdrabniamy na kawalki.
Ziemniaki i marchewkę obieramy i gotujemy do stanu miękkiego. Następnie rozdrabniamy.
Por tniemy na bardzo drobne, krótkie paseczki.

Jeśli sałatka ma wyglądać reprezentacyjnie i ładnie – wszystkie składniki układamy warstwami.
Od dołu: ziemniaki, marchewka, jajko, por, śledzik. Pomiędzy każdą warstwą ma być warstaw majonezu!

Tak samo smaczna, ale gorsza wizualnie będzie owa sałatka, kiedy po prostu wymieszamy wszystko razem. Nie zapomnij o dużej ilości majonezu! :)

Horacjańska wątróbka
watrobk

  • 0,5 kg wątróbki drobiowej (koniecznie – wieprzowe są twarde i jeszcze żyją)
  • 4 jabłka
  • 2 cebule
  • mąka pszenna
  • kostka rosołowa,

Jabłka kroimy w ćwiartki, wykrajamy środek. Cebule kroimy w ósemki. Wszystko wrzucamy na patelnię i podsmażamy. Wątróbkę obtaczamy w mące i dorzucamy do warzyw. Mieszamy, podsmażamy całość. W pewnym momencie, gdy wątróbka będzie już podsmażona, rozpuszczamy w 3/4 szklanki wrzącej wody kostkę rosołową i dolewamy wywar na patelnie. Przykrywamy i dusimy chwilkę.
Po usmażeniu możemy wątróbkę posolić. Jeśli zrobisz to wcześniej – wątróbka będzie twarda, a nie pyszna i cudowna.

Horacjańska chińszczyzna

  • 400gr ryżu (tego co się nie klei!!!)
  • sos do potraw chińskich,
  • 500gr mieszanki chińskiej mrożonej
  • 500gr piersi z kurczaka.
  • przyprawy

Kolejna pyszna potrawa.
Ryż gotujemy, miło jeśli zakupi się ten, co się nie klei. Nie będzie wtedy problemu z rozdrobnieniem potrawy dnia kolejnego.
Mieszanke chińską podsmażamy na patelni, na tłuszczu. Gdy warzywka nabiorą apetycznego kolorku dodajemy sos ze słoika do potraw chińskich
Piersi z kurczaka kroimy w paski i podsmażamy.
Wszystko mieszamy i jemy.

Horacjańskie sphagetti

  • 0,5 kg makaronu spaghetti
  • 0,5 kg mięsa mielonego
  • sos ze słoika lub 2 sosy z torebki, lub 2 puszki pomidorów bez skórek,
  • mała puszka koncentratu pomidorowego
  • pieprz, majeranek, bazylia, oregano, czosnek granulowany, sól, itd.

Jako, że w półprodukty zaopatruje się w Biedronce (tanio i dobrze) polecam makaron ze środkowej półki, a mięso mielone TYLKO I WYŁĄCZNIE mielone z szynki – jest ono drogie dość, ale pyszne. „Produkty garmażeryjne mięsne”, czyli poczciwe tanie „mięso mielone” nie nadaje się do tak dobrze do tego (powodem może być 60% zawartość mięsa w mięsie).
Lubię dość miękki makaron do sphagetti, więc gotuje go zwykle dłużej niż jest napisane na opakowaniu.
W zależnośći od doboru sosu – przygotowuje się go wedle instrukcji z opakowania. Jeśli jednak zdecydowałeś się zrobić sos sam – wlej pomidorki z puszki do garnuszka, dodaj koncentratu pomidorowego, przypraw i obficie rozdrabniaj i mieszaj podgrzewając. Sosik taki jest pyszny.
Mięso mielone podsmazaj osobno na patelni, dodaj czosnku granulowanego i soli, jeśli jest potrzeba.
Na końcu wszystko wymieszaj, aby otrzymać ok 1,5 kg jednolitej masy spaghetti, którą smacznie będziesz jadł przez kolejny miesiąc (można zamrażać!).

Horacjańska sałatka z serem feta

feta2

  • pół kostki sera Feta
  • 2 dorodne pomidory
  • kilka rzodkiewek
  • 2 ząbki czosnkku
  • trochę ostrej papryki i pieprzu
    Polecam wydrążyć pomidory, inaczej sałatka będzie dość rozwodniona. Woda jednak szybko się wytrąca, więc można ją odlać. Wszystkie składniki kroimy na kawałki i mieszamy. Finalnie wychodzi pyszna, słona i zdrowa sałatka na kanapki, lub do jedzenia samodzielnego :)

feta1Drogie Dzieci, w kolejnym odcinku dowiecie się coś o studenckich alkoholach… :)

Tagi: , , , , , , ,

Comments 5 komentarzy »

Pociąg, samochód, samolot. A Ty? Czy wolisz siedzieć tyłem, czy przodem do kierunku jazdy?

Wolisz, gdy obrazy zbliżają się, robią się coraz bardziej wyraźne, piksele zmieniają się w obiekty, nierozróżnialne punkty zlane w jednolitej barwy masę rozdzielają się w mozaiki różniących się od siebie kolorów? Można wtedy wesoło poświęcać jednorazowe chwile na imaginowanie przeznaczenia niezidentyfikowanych pikseli na horyzoncie. Masz zwykle tylko kilka sekund w konkursie na dokonanie recepcji. Z każdą sekundą nagroda staje się mniejsza. Z każdą sekundą satysfakcja będzie mniej zasłużona. Czy to drzewo, chodnik, studnia, czy zaoczny student stosunków międzynarodowych w Koszalinie?

A może wolisz, gdy wpierw dostrzegasz coś w całej okazałości? Możesz wtedy pobawić się w określanie świata techniką bottom-up, od szczegółu do ogółu. Widzisz kota, któremu z balkonu zwisa ogon zwyczajnie, a jego zadufanie w kociej czystości i zwierzęcej boskości natychmiast materializują się do postaci chropowatej szczoteczki-języka, będącego Magnum Opus w sztuce zaskarbienia sobie przychylności dwunożnych pracowników korporacji. Środek transportu jednak oddala się od obiektu, zmniejsza kota pospiesznie i bezczelnie. Jego futro zlewa się z doniczką, okiennicą, szczegóły bezpowrotnie zanikają, futryna, taczka, dom, osiedle, miasto. Gdybyśmy oddalali się od Ziemi hipotetycznym wahadłowcem, uogólnienie do kolejnych warstw abstrakcji posunęłoby się skrajnie dalej – osiedle, miasto, region, kraj, kontynent, planeta. Kot wchłonąłby wszystko. Stałby się mikrobudulcem światła święcącego marnie jak słaba dioda LED, w postaci której jawią się miasta z perspektywy orbity. Jasne kropeczki na czarnej przestrzeni, z której większość to i tak woda o dnie niepoznanym. Nasze miejsce na świecie.

I nagle pach. Pobawmy się, powiększmy wszystko znowu. I dostrzeżmy pchełkę na wróblu lub leukocyt ścigający bakterię chorobotwórczą. Usłyszmy rozkoszny szum rekombinowanego genomu powstającego właśnie płodu jednego z leśnych stworzeń, wywołanego wlaniem się sporej ilości nasienia w odpowiednie miejsce, odpowiedniego stworzenia.

Kołowrót myśli, hektolitry doznań atakują z każdej strony. I staram się oddalać. Piszę pracę dyplomową, która zwieńczy ostatnie 5 lat mojego życia, a mnie uczyni Magistreminżynierem, tym samym pozostawiając z papierem na rozdrożu, gdzie menelski żywot nie będzie skorelowany za bardzo z pracą w ewentualnej korporacji. Przydałby się remont.

A remontu nie ma. Są liczne wyjazdy w najróżniejsze miejsca, doskonalenie i zdobywanie nowych muzycznych umiejętności,  sesje fotograficzne i denaturacja trzewi w ilościach niespotykanych dotąd. Życie takie jakie chciałbym prowadzić po wsze czasy. Byleby sił starczyło.

Zwiedziłem Dublin, Pragę, byłem w końcu przez chwilę we Wrocławiu, jeździłem pociągami, latałem samolotami. Każdy dzień zajęty miałem od godzin porannych, do późnego ranka [właśnie tak!], kiedy to kończyłem dzień. Lecz gdy zbliżę się i przyjrzę się  bliżej meandrom mej psychiki, sfera odpowiedzialna za przemyślenia wyrzuca pytanie: „Czy to nie ucieczka przed stabilizacją?” i sublimacja popędu płciowego?

Mucha:)

Tagi: , ,

Comments 3 komentarzy »

Czyli moja Ty mała śrubko, myszko, klawiaturko… Wiedziałem, że coś jest na rzeczy.

Wyczytałem dziś, że:

Wystarczy by kobieta włożyła miniówkę, czy bikini, by przeistoczyć się w oczach heteroseksualnych mężczyzn w obiekt pożądania. Obiekt – w dosłownym tego słowa znaczeniu! Uczeni bowiem, badając aktywność różnych części mózgu u płci brzydkiej w trakcie podziwiania seksownych wdzięków pań, zauważyli, że aktywne stają się te obszary, które odpowiedzialne są za używanie narzędzi takich jak np. klucz francuski czy śrubokręt. Jednocześnie zaobserwowano dezaktywację ośrodków związanych z uczeniem empatii i tworzeniem więzi emocjonalnych z drugą osobą. Płynie stąd prosty wniosek – mężczyźni dehumanizują atrakcyjne i skąpo odziane kobiety, traktując je nieświadomie jak przedmioty. (źródło: Angora)

Ja dodam, że prawdziwy informatyk kobiety powinien traktować obiektowo, a nie przedmiotowo. Bo kobieta zmienną jest – żeby ją zainicjować trzeba ją zadeklarować. [tak wiem, stare dowcipy]

Trzeba tylko zastanowić się dlaczego mi bardzo podobają się kobiety w mini ? I kogo mam prosić, aby do nowego modelu dodano mi instrukcję obsługi?

edited 31.III.09:

Tak mi się przypomniało, że kilka lat temu napisałem wierszyk z ukrytym przesłaniem (dotyczącym studenckiego problemu 1050 [zł]). I dodam go tutaj, jako, że padają podobne do powyższych sformułowania:

Kwestia i Prawda
15.O3.2006

Drylować, sZczerzyć,
mizIać, Emanować,
KultywowAć, istotnić,
tradycję koNtynuować.
a przecież informatyk powinien
Traktować kObietę nie Przedmiotowo,
a obiektowo.

a ja znowu piłEm,
wentylowałem trzeźwość zaworem bezpieczeństwa.
z tyłu głowy.
dobrowolNa iniekcja stymulująca,
werbalna, bieg ku monetom,
ku materialniejszej części świata.
balsamik dla duszy zostawiam,
bo szczęście to kwestIa nastawienia, prawda?

złośliwość ożywionych organizmów
w hierarchii społecznej wyżej postawionych,
to zwykłem niwelować.
zespół napięcia przed/podczaS/posesyjnego sprawia,
że konieczność zapłaty staje się jak baba jaga za dzieciaka.
dziekan wszak też człowiek,
a kompleksy to kwestia wyboru, prawda?

a wszystko przeplatane mnogością,
mgłą, nieokreślonością przyszłości,
i nie chcesz zrozumieć, że
kwestią wyboru nie będzie prawda,
a wymierne kogoś widzimisię.

Tagi: , , , , , ,

Comments 4 komentarzy »

Punky Reggae Live to taka magiczna impreza. Kilka regałkowo-kinderpunkowych zespołów grających prostą, ale naiwnie buntowniczą muzyczkę i tłum młodzieży w wieku wczesno-licealnym przypominającej mi, że lata trwania nieubłagalnie płyną. To jest ten jeden z nielicznych dni w roku, kiedy trzeba beztrosko, obligatoryjnie uraczyć swoje trzewia tanim siarkofrutem marki Komandos lub nalewką lipowo-miodową z Żabki, nie zważając na konwenanse. A przynajmniej tak to sobie tłumaczę.

Farben Lehre już 6 lat temu żenowało mnie naiwnością swoich tekstów i infantylizmem toczącym się z każdej nuty. Ale wraz z upływem lat właśnie TO w nich szczególnie polubiłem.

Nie ma takiej siły, która zniszczy to co w nas!!!

Cieszę się jak dziecko, gdy widzę naocznie, że w tak małym mieście jak Szczecin powstaje kolejna zbuntowana fala ludzików, których JESZCZE nie widuję w Pubie Hormon, a widywać zacznę za mniej więcej 2 lata ;) . Przypomina mi się tożsamy okres mego życia, kiedy jedynymi, przytłaczającymi problemami były sprawdziany z historii i kartkówki z geografii. Lub nie było czasu na niekończące się rozmowy o zespołach muzycznych… A wszystko mimo, że było wyjątkowo penisowe, zdawało się być bardziej czarne i białe.

Zgubiłem na tej imprezie WSZYSTKO – bluzę, kurtkę, telefon, Żabę. Pierwsze dwie znalazłem w wielkim worku trzymanym przez kilku kolesi w bluzach Lonsdale, telefon odzyskałem za piwo od losowej młodzieży (nie pytaj mnie jak to zrobiłem), Żaba odnalazł się po koncercie i był trzeźwiejszy niż wcześniej. Pozytywnie, prawda?

Ach  – i coraz mniej jest okoliczności, gdzie dredy działają in-plus na odbiór mej persony, a nie odwrotnie ;)

Tagi: , , , , , ,

Comments 1 komentarz »

Napisałem wczoraj skrypcik wspomagający szybsze i sprawniejsze przeglądanie profilów w Największej Publicznej Bazie Danych Informacji o Polakach (czytaj: w portalu www.nasza-klasa.pl).

Osobiście irytowało mnie, gdy chcąc przejrzeć czyjeś zdjęcia, musiałem przeklikiwać się przez kilka kolejnych podstron.

Co robi ten skrypt?

W galeriach użytkowników automatycznie łączy się z kolejnymi podstronami galerii, wszystkie zdjęcia, niezależnie od ich ilości – wyświetlając na raz.

Lepsza Galeria nasza-klasa

Lepsza Galeria nasza-klasa

Skrypt działa w przeglądarce Mozilla Firefox (działa w oparciu o dodatek Greasemonkey). Trwają pracę nad obsługą przeglądarki Opera, ale póki co nie mam pomysłu co może wywoływać błędy.

Najnowsza wersja to Lepsza Galeria nasza-klasa.pl v. 0777 zapraszam do aktualizacji. Data: 2009.05.19

Przeczytaj resztę wpisu »

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Comments 14 komentarzy »

Kolejny tani erotyk, spłodzony podczas śnieżnego powrotu z krokietów z baru mlecznego, gdzieś na ulicy Jagiellońskiej. Nagrany wokalnie na telefon komórkowy, zainspirowany billboardem Orange.

Czuję, więc jestem (sakralna prostytucja).

Jestem nieśmiałą dziewczyną, którą spotkałem w barze mlecznym.
Jestem każdą z kobiet z którą dzieliłem przestrzeń w windzie.
Jestem kojącym głosem operatorki z call-center na Ukrainie.
Jestem tłumionym jękiem rozkoszy, który nocą wypadł przez niedomknięte okno.
Jestem tą puszystą panią, która bardziej chciała, azali mogła.
Jestem kuszącym zapachem niewiasty nieosiągalnej, którą codziennie mijam w tramwaju.
Jestem każdą kobietą, której wilgoci zaznałem.
Jestem matką trojga dzieci, co zawsze dzwoni za potrzebą.
Jestem platonicznym uczuciem do nauczyciela francuskiego.

Mgła ograniczyła widoczność do kilku metrów.
Pomarańczowa aura pieści powietrze światłem latarni.
Fotony rozpraszają się płynnie w drobinkach pary wodnej.
W oddali zapraszają czerwone neony.
Kusicielki z pornoklubu wyglądają dziś nad wyraz pięknie,
ale wierzę, że córy Koryntu nie są zwykłymi dziwkami.
Modlę się o moje wyimaginowane żony.

Tagi: , , , , , ,

Comments 4 komentarzy »

Nie mogę spać, wątpię, więc jestem. I piszę.

Język

Wybieram swój język
i muskaniem konstruuję hellisę
narastających doznań.
Kręta droga między uchem, a karkiem
niewyraźnie szepcze o więcej.

Chwilę zastanawiam się
i przecinam twą skórę
kłując niepewnością.
Nagość staję się nieporządanym okryciem,
a nieokrzesane żądze
palą i goreją.

Chwilę zastanawiam się
i zaczynam rozumieć
sens naruszenia ciągłej struktury twej gładkiej powłoki.
Dentalną magią rozrywam twój układ krążenia,
gdy biel zębów kontrastuje z żywą jeszcze czerwienią
na płótnie z pobudzonej skóry.
Tę lubieżnie zwilżam śliną i enzymami.
Nie potrzebny jest podtlenek azotu,
dziś smak osocza będzie królową anestezją.

Wielkie twe oczy rysują ambiwalencję,
ja dezintegrując produkuję twardsze tu i teraz.
Nie robimy nic złego, głaszcze i wplatam dłoń w twoje włosy.
Ćpam smak, gryzę intensywność,
po stukroć proszę  o intensywny rewanż.
Nocą czucie staje się jedynym sensem istnienia.

Tagi: , ,

Comments 2 komentarzy »

Korzystając z chwilowej depresji spowodowanej niezaliczonym egzaminem, postanowiłem sklecić co nie co na temat bębnów, na których staram się czasem coś w rytm postukać. Opis ten czynię celem upamiętnienia historii wszelkich moich zestawów, jak i celem przedłużenia sobie penisa (czyt. pochwalenia się).

Zacznijmy więc od początku:

2002 – 2005

Perkusja Polmuz:

Bębny:

  • werbel 14″ + naciąg Remo Ambassador
  • tom 12″  z naciągiem Power Beat
  • tom 13″  z naciągiem Remo Pinstripe
  • floor tom 16″ z naciągiem Downhan
  • bass drum 20″ z naciągiem oryginalnym (prawdopodobnie folia ogrodowa)

Talerze:

  • ride 18″ Polmuz P-Custom
  • crash 16″ Polmuz, wersja półksiężycowa
  • hi-hat 14″ Pearlmuz, wersja limitowana

Hardware:

  • oryginalne statywy
  • twin Power Beat

Statywów używam do dziś przy Ever Play Custom, stopki natomiast przy Rolandzie.

polmuz_front2polmuz_blachapolmuz_front2polmuz_grapolmuz_nagrywanie

Perkusję tą zakupiłem w spazmach rozkoszy na początku wakacji 2006. Na old_homepage można przeczytać szerszą historię. Jest to oczywiście opowieść mrożąca krew w żyłach – kto posiadał Polmuza, ten wie. Plastikowe lugi na śruby (wypełnione podartymi gazetami), wiecznie pękające części, statywy klejony taśmą klejącą, częsta zabawa w spawanie – ot, rozpustna polska myśl techniczna nie znająca granic dała mi nie raz popalić. Na tej perkusji nagrałem pierwszą płytkę Libido – Serum :) . W ramach ciekawostki – perkusję kupiłem w stanie idealnym, a po 3 latach,  zardzewiałą, połamaną, z talerzami w kształcie półksiężyców zjedzonych przez rdzę i bez statywów, udało mi się sprzedać po cenie kupna. Klient był bardzo zadowolony, mimo, że wiedział o wszystkich wadach!

2006 – dziś

Perkusja Ever Play Custom

Bębny:

  • Snare Drum 14×5.5″
  • Bass Drum 22×18″
  • TomTom 12×10″
  • TomTom 13×11″
  • Floor Tom 16×16″

Wszystko opakowane naciągami REMO Ambassador, Emperor, Pinstripe (nie wiem, nie rozumiem), zakupionymi razem z shell-setem.

Talerze:

  • Crash Alchemy Art 16″ (brąz B8)
  • Crash Stagg DH 16″ (brąz B20)
  • Crash Stagg Myra 17″ (B20)
  • Hi-Hat Alchemy Art 14″ (B8)
  • Ride Alchemy Art 20″ (B8)
  • Splash Stagg Furia 12″ (B20)
  • China Stagg DH 14″ (B20)
  • China Orion Solo Pro 18″ (B8)

Hardware:

  • Maszyna hi-hat Everplay
  • Statyw Everplay + przedłużka Gibraltar
  • 2 x statyw Polmuz (o tak!)
  • Statyw prosty Stagg
  • Statyw łamany Stagg
  • Podwójna stopka Sonor Twin DP472R

ep_left1ep_topep_left2ep_front

Perkusję tą zakupiłem w kolejnych spazmach rozkoszy na początku wakacji 2006, pół roku wcześnej natomiast kupiłem set blaszek Instambul Alchemy. Everplay Custom była wtedy jedyną perkusją na rynku, która spełniała warunki – tania i dobra. Wykonanie bardzo miłe, nieingerujące zawieszenie, kulowa regulacja tomów, podładki plastikowe pod śrubkami, gumowe pod lugami, a materiał klon, co w budżetowych bębnach nie jest raczej spotykane.

Stopniowo set ten rozbudowuję, dorzucam blaszek pompując swoje ego, itd.

2008 – dziś

Perkusja Elektroniczna Roland TD-3KW przekonwertowany na Roland TD-6:

  • Moduł Roland TD-6V
  • werbel PDX-8 z naciągiem siateczkowym 10″
  • Pad Hi-Had CY-5
  • 2 x pad talerza CY-8
  • 3 x pady tomów PD-8
  • pad stopy KD-8
  • Podwójna stopa, twin Power Beat (ten od Polmuza wzięty)
  • Słuchawki zamknięte AKG K-55

rol_bokrol_modulerol_werbelrol_top

Tak to jest niestety w życiu, że gdy człowiek o czymś marzy i to zdobędzie, to stanie się nagle coś, co marzenia rujnuje. I tak też było u mnie w temacie perkusyjnym – gdy w końcu zdobyłem „zestaw marzeń” (czyt. nierozwalającą się, dobrze brzmiącą perkusję), rozpoczęły się problemy z salą prób. Przez praktycznie 3 lata grałem nie częściej niż po 2 godziny raz na miesiąc lub nie grałem w ogóle. Stagnacja dla każdego bębniarza nie jest niczym dobrym, bo stukanie o siedzenia w tramwajach nie jest tym, co tygryski lubią najbardziej. W końcu udało mi się jednak spełnić inne, acz powiązane z poprzednim marzenie – mieć możliwość grania/ćwiczeń w domu, o każdej porze dnia i nocy. Zakupiłem bowiem perkusję Roland TD-3KW, do której później dokupiłem moduł Roland TD-6V (różnica cen modułów na rynku wtórnym to 400 zł, różnica cen całych zestawów to 2500 zł).

Perkusja podłączona jest do laptopa przez interfejs MIDI USB, dzięki czemu można bez problemu nagrywać ścieżki midi z granych przez siebie ścieżek. Moduł oferuje 1024 instrumenty (nie tylko perkusyjne), możliwość strojenia, definiowania pomieszczenia dla echa, ma wbudowany sekwencer midi (można odtwarzać i nagrywać). Fajna zabawka.

2004 – dziś

Mam jeszcze milusi bęben, moja mała djembe, na której nigdy nie będę w stanie zagrać nic sensownego:

djembe

Podsumowanie

Dodać mogę, że moimi ulubionymi od zawsze pałeczkami (jakkolwiek to by nie brzmiało) są pałki Gładek Jazz-135. Kiedyś wersja A, teraz D.

Więc co? Sprzęt jest, tylko trzeba nauczyć się jeszcze grać. Niestety.

W rozwinięciu galeria wszystkich obrazków z tego posta.

Przeczytaj resztę wpisu »

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments 5 komentarzy »