Posts Tagged “bomba”

Do trzeciej rano pisałem coś w javie. Mój pierwszy raz z tym językiem, jestem z siebie dumny. Sen tylko był później jakiś wybitnie niespokojny. Budziłem się co chwila, coś drapało mnie w gardle, po głowie kołatały się pseudoalgortytmiczne myśli. Nienawidzę programować. Nienawidzę tego niepowstrzymywalnego uczucia kołatania w mózgowiu.

Dodatkowo kilkakrotnie budził mnie głuchy odgłos, coś jakby pusty trzask. Myślałem, że to śnieg spadał z dachu. Zima w połowie kwietnia znów zaskoczyła nie tylko drogowców. Lecz to chyba nie był śnieg, zbyt niskie alikwoty. Zaspany miałem jedno skojarzenie – trzask powalanych nieludzką siła drzew, słyszany z bardzo daleka. Nuklearna siła.

Budziłem się wielokrotnie, sen trwał wyjątkowo niespokojnie. Wstałem oddać nocy mocz. Po ciemku, wyłączyli prąd. To pewnie przez obfite opady śniegu. Co dziwne drogi Szczecina tej nocy nie były puste, bo słyszałem co raz karetki pogotowia jeżdżące do nietrzeźwych kierowców, którzy zapomnieli przyodziać opon zimowych. Na własne życzenie umieracie.

Nastał ranek. Obudził mnie chaos. Dalej nie było prądu, telefony nie działały. Siostra szamotała się po domu wraz z mężem szykując się do opuszczenia mieszkania:

- Jedziesz do Stargradu? U babci może będzie prąd, a dziecku trzeba jedzenie zrobić.

Wolny dzień od pracy, myślę sobie. W jaskiniach IT nie można pracować przeto bez prądu. Dwa tygodnie absencji elektronów i każde miasto umrze.

Jedziemy. Po raz pierwszy nie jestem otoczony szumem magnetycznym, mikrometropolia przestała być elektromagnetyczną klatką. Czy to się nazywa wolność?

PSP nie wykrywa żadnej sieci WIFI. Eter jest martwy.

Ludzie zdezorientowani stoją przy jedynym otwartym w centrum mieście wykupując wodę w pięciolitrowych baniakach. Nie umyjecie dziś dupy, Kochani!

Jedziemy dalej:

- Dlaczego radio nadaje?
- Pewnie mają akumulatory, albo agregaty?
- No ale dlaczego nie mówią nic o tym co się dzieje, tylko grają Bon Joviego.
- Orkiestra zawsze gra do końca.

Edukacyjna katastrofa:

- Że co? Że dzieciaki mają dzisiaj testy kompetencji?
- Kurator nakazał zamknięcie szkół.

Kij z tym, naszym oczom ukazała się Trasa Zamkowa:

- Zobacz na prawo, kurwa, barki się zderzyły
- Zabawnie, wyglądają teraz jak wielki odwrócony krzyż.

Elektrownia Szczecin i Pomorzany nie działa. Dolna Odra działa, ale trakcja doprowadzająca prąd do miasta podobno przestała istnieć. Diabeł wie dlaczego, nie mam pojęcia.

Smród acetonu na Słonecznym jest nie do zniesienia. Czuję spisek. Wszystko dziś jest zupełnie nie tak jak być powinno.

- Zamknijcie cholerne okno.

Już prawie jesteśmy za miastem. Telefony nie działają od połowy poprzedniej nocy.

Domki na działkach za Dąbiem płoną. Skąd to zło? Pierwszy raz w życiu widziałem pożar w środku zimy.

Właśnie przejeżdżałem koło Jej domu. Boje się, czy wszystko jest z nią w porządku.

- Kiedy Ania wraca?
- Niedługo, jeszcze trochę tam posiedzi.

Skłamałem.

Odór acetonu płynnie przekształcił się w smród chlorowodoru? Czyżby to były jakieś chemikalia do neutralizacji szkodliwych czynników? Post apokaliptyczna faza osiągnęła apogeum.

Za Szczecinem minęliśmy kilka przewróconych samochodów. Ludzie masowo opuszczają miasto.  Pytaliśmy się stojących przy drodze ludzi – nie mają pojęcia w czym rzecz. Ja zresztą też nic nie wiem. Przypuszczam tylko, że to nie przez śnieg wyłączony został prąd. Przypuszczam, że trakcja z Dolnej Odry wyparowała.

Telefon dzwoni! Dzięki Bogom, to pewnie Ona.
- Ja się zabiję.
- Co się stało?
- Budzik dzwonił, pora wstawać. Brak zasięgu.

Paliwo się kończy, stacje benzynowe nie działają, bo pompy paliwowe działają na prąd.
Co zabawne, policji dzisiaj jeszcze nie dane było mi zobaczyć. Widzę natomiast coraz więcej wojska. Klęska żywiołowa. Wszyscy kurwa umrzemy.

Właśnie zobaczyłem sznur elektrycznego kabla przesyłowego owinięty wokół połowicznie zwęglonego denata. Współczuję sanitariuszowi starającemu się odplątać to biedne ciało.

Gdzieś w okolicach Miedwia wojskowi kierują ruchem na pobocza. Nie można jechać dalej. Niekończący się sznur samochodów układa się w zaspach mokrego śniegu. Żołnierze nie odpowiadają na żadne z postawionych im pytań.

Teraz już nie tylko intuicja, a także zdrowy rozsądek mówią jedno – nadeszła nuklearna zima.

Powietrze jest jakieś inne. Opad radioaktywny staje się namacalny, co najmniej dziwny.

Tagi: , , , , , ,

Comments 2 komentarzy »