Posts Tagged “depresja”

… czyli takie tam sobotnie granie o szatanie.

Jesteśmy niewolnikami umysłu.

Uwiązani silnym sznurem superego nie jesteśmy w stanie czynić zgodnie z kierującą nami chciwością, chucią, chęcią wiecznego zaspokajania. Niezaspokajanie wszelkich popędów prowadzi natomiast do głęboko zakorzenionych depresyj wszelakich, promieniuje na jakość całego życia, psuje nam postrzeganie.

Szukając substytutu trzeźwego doznawania uciekamy w chemiczniechujową magię zmieniaczy rzeczywistości, ot jak tapety na pulpicie – dziś rozmywamy, jutro wyostrzamy, albo wrzucamy zupełnie inny obrazek. Superego krzyczy tutaj i mówi, że tak nie wolno. Nie wolno pokazywać, że da się zmienić otaczający nas światostan w zupełnie odrealniony błogostan, tudzież kłujący światowstręt. A i nie ma też sensu dyskusja z osobą odrealnioną – pokrętne, iluzorycznne meandry jej rzeczywistości mają sens tylko i wyłącznie, gdyby udało nam solipsystycznie odtworzyć zaburzoną chemię w jej mózgowiu. Mission impossible.

A najprzyjemniej jest na naszej klasie… Wtedy wszystko było takie proste, doprawdy?

„Tęsknota za młodością jako czasem rajskim, wolnym od odpowiedzialności i zobowiązań, czasem, w którym – jak się nam wydaje – wolni byliśmy od bolesnej świadomości przemijania, od winy i lęku przed nieznanym, jest najbardziej fundamentalną ludzką skłonnością” - James Hillman 

Mi prawda z w/w cytatu kreuje myślenie od dawna. Widzę, że ludzie się zmieniają, czasy i przestrzenie w których egzystowaliśmy przenikają się wypluwając półprodukt końcowy – stan obecny. A człowiek gdzieś pod kołnierzem czuje, że niegdyś było piękniej. A kurwa nie było – powiedzmy to sobie raz i szczerze.

Wieś. Całodniowe bieganie po lasach i polach w poszukiwaniu kojących doznań (synteza zimnego wiatru i szumu zieleniny otaczającej) przyniosło jednak spodziewane rezultaty – bateryjki naładowane choćby na kilka dni. Lubię spokój, ciszę. A gdy tej nie ma – lubię widzieć przestrzeń. W Szczecinie jestem zmuszony zrezygnować i z jednego, i z drugiego. Miasto to wysysa z człeka wszelką energię. Wstanie o godzinie 14, pójście do Biedronki na zakupy i na 2 godziny na uczelnie eksploatuje ZUPEŁNIE tak samo, jak zapieprzanie w niszy edukacyjno-zarobkowej w godzinach 8-20 nonstop. Nie odczuwam różnicy.

Wiele sposobów czyni człek, aby nie myśleć. Ambiwalencja, rachunek zysków i strat z życia przeszłego i starcia z sumieniem sprawiają, że nic nie jest proste, a wszystko jest nie tak.

YouTube Preview Image 

Prawda znana i wiadoma: Kierujemy swoim postępowaniem tak, aby w przyszłości było lepiej. Czasem brak jednak sił, a coraz mocniej uderza w drzwi łepetynki kloaczny potwór krzyczący: „NADCHODZĄ TWOJE SŁABE DNI”.

… To ja jestem niewolnikiem swojego umysłu.

Tagi: , , ,

Comments Brak komentarzy »