Posts Tagged “policja”

Irytujący pojemnik na psie kupy

Irytujący pojemnik na psie kupy

Jestem pewien, że jako mieszkańca Portowego Miasta Szczecin – nieodpartą dumą napawa Cię fakt, iż jesteś tu gdzie jesteś. Bycie Szczecinianinem, eee… Szczeciniakiem obfituje przeto w moc atrakcji. Ot chociażby nierozpowszechniony aż na taką skalę w innych większych miastach Polski sport ekstremalny, znany lokalnie jako Ślizg na Kale.

Uprawiają go dzieci, uprawia młodzież i uprawiają dorośli w przerwach uprawiania seksu, gdy trzeba skoczyć po kondomy do kiosku Ruchu. A ile niespożytej radości w serduchu człeka biegnącego po gumki (lub na uczelnię) się gromadzi, gdy może on rozkoszować się gratisowym poślizgiem na przyprószonych śniegiem, w pośpiechu pozostawionych psich odchodach.

Wiem, możesz stwierdzić Czytelniku, że jestem dziwny, możesz powiedzieć, że drogę na polibudę (teraz już uniwersytet, crap!) mam pod górkę – ale ja powiem otwarcie: TO MI SIĘ NIE PODOBA! Rozumiem oczywiście, że nasze wspaniałe państwo opiekuńcze dba o kondychę Kwiatu Polskiej Inteligencji (tak, tak – to o Tobie), ale podobnie jak w przypadku wielu innych protekcyjnych zjawisk / prohibicji – odwrotny skutek to to przynosi. Jakoś nie odczuwam orgiastycznej przyjemności, dokonując na ławeczce po takiej przygodzie, syntezy patyczka po lizaku oraz mojej podeszwy, gdy w głowie nucę pieśń o oczyszczaniu śmierdzących niestrawionych resztek psiego pokarmu. Nie podoba mi się to – i to nie jest groźba, ale faktów stwierdzenie.

A co z tym zrobić? Wszak psiaki wszelkie bardzo lubię i nie zamierzam bawić się ani w Psiego Eksterminatora, ani w Kociego Dekapitatora. Może należy WPROWADZIĆ JASNE I PROSTE ZASADY, kiedy to pozostawienie niezabezpieczonego kału w miejscu publicznym powinno być dla właściciela czworonoga zniewagą, prawnie i sumiennie przez Organy Ścigania tropioną i karaną, a społecznie wykluczającą od miłych spojrzeń i mówienia „dzień dobry” na ulicy. Oczywiście – pies to pies, nie zawsze zdąży wytropić skweru zieleni w centrum miasta, zanim jego poo zażąda ujścia przez otwór analny. Tutaj oczywiście w ratunku przychodzą jednorazowe torebeczki na nieczystości, które dostępne powinny być w każdym kiosku…

I czuję, że irytujące dalmeteńczykopodobne pojemniki na ekstrementy, nie spełniają należycie swojego zadania. Bo przecież jak Wiechu i Gruby wracają z „siódemek”, to przecież nie sposób tego nie kopnąć, używając resztek amfetaminowej mocy.

O taaaak – wolę uprawiać ciekawsze sporty, miast przymusowo ślizgać się po śmierdzących chodnikach.

Tagi: , , , , , , , , ,

Comments 1 komentarz »

Policja spisująca młodzieżLato Panie, Lato Panowie – wybierzcie więc plener, miast zadymionego lokalu na „H”. Ja już wybrałem, spędzam więc eony czasu na dworze obserwując wcale nie tak powolne procesy erozji. Jezioro Głębokie, Lasy Arkońskie, Deptak Bogusława, Jasne Błonia, Wały Chrobrego – rotacyjnie, permanentnie.

Spójrzcie na tą piękną scenę – zachód słońca i policja konna spisująca młodzież za picie piwka. Bezcennym widokiem stało się dla mnie wyciągnięcie zgodne wszystkich dłoni całej zebranej gromadki ku niebu, eee, ku mandacikowi. Niestety, tego już zdjęcie nie ujęło.

Prawdziwe kibicowanie na gadu gaduA dziś podobno wielkie wydarzenie w postaci meczu Polska-Polska pod sztandarem Euro 2008. Tak, czuję, że nasza reprezentacja będzie musiała walczyć bardziej z własnymi słabościami, aniżeli z zachodnim okupantem. Wiadomo tylko, że tylko jedna osoba przeżyje zniszczenie – LISTKIEWICZ W PZPN-ie ;) . Nie zmienia to wszystko jednak faktu, że ludzi pochłonęła mania kibicowania, a symbol flagi narodowej przestał być świętością pojawiając się jako chusta do wycierania potu pijanego kibica. A opisy ludzi na GG są co najmniej ciekawe :)

Żaba, hoRacy i zioło

Nie lubię piłki nożnej, chociaż ot kilka dni temu wraz z kolegą Kmieciem poszukując monopolowego znaleźliśmy piękną piłkę do nogi. Jeszcze nigdy rekreacyjne kopanie jelita wypełnionego powietrzem nie dawało mi takiej przyjemności. Nocne podania przez czteropasmową ulicę i kiwanie się z przygodnymi przechodniami sprawiło, że w głowie zapaliła się czerwona lampka podpisana: „dziś już nie piję”. Bo przecież (cytując Wikipedię) „Sporadyczne spożywanie etanolu zwykle nie powoduje uzależnienia, jednak systematyczne jego spożywanie – nawet w niewielkich ilościach – prowadzi do pełnego, fizycznego uzależnienia”. Ale jak tu piwa nie spożywać, skoro Deptak Bogusława latem promieniuje beztroską radością, centymetrami rozbitego szkła na brukowanym podłożu, stosem pijanych licealistów, którzy każdą najmniejszą przestrzeń potrafią zagospodarować jako miejsce siedzące. Spokój ów miejsca będącego synonimem hedonizmu wcielonego i wiecznej imprezy często naruszany jest przez policjantów. Bywa, że w ruch idą pałki i gumowe kule wystrzeliwane z karabinków. Po chwili jednak wszystko wraca do „porządku” i młodzież niepełnoletnia może w spokoju oddawać się wesołej libacji.

Pamiętajcie, „Mamy ładne książeczki o Bogu… takie kolorowe… ładne… Mamy ładne książeczki o Bogu… kolorowe… ładne…”.

Ja i Żaba mamy też trendy zdjęcie z wypasionym ziołem.

Dodatkowo deptakowe wyprawy akcelerują poznawanie nowych ludzi, ot np. w czwartek poznaliśmy grupą naszego szczecińskiego Lecha Rocha Pawlaka. Rymuje jednak o wiele bardziej z sensem:
YouTube Preview Image
Od jutra walczę z sesją. Życzcie powodzenia!

 

Tagi: , , , , , , ,

Comments 2 komentarzy »