Posts Tagged “psycho”

Aby wypełnić blogasika szemranym content’em – postanowiłem poodgrzewać trochę swych starych tekstów. Na pierwszy ogień ciężka artyleria: czytać najlepiej nocą. Ongiś proces tworzenia tego tekstu (rejestracji strumienia świadomości) wycisnął resztki sił z i tak nadwątlonej psychiki autora.  Przerost formy nad treścią w pełnej krasie. Wbrew pozorom jednak – treści jest aż za wiele, czytajcie pomiędzy wierszami, otwórzcie się na przestrzeń. Fikcja literacka.

29.11.2005

Terapia (operacja na otwartej duszy)”

OR

„Lekcja infinitum”

Nocą się bawimy.
Kłamliwa uryna może być dziś wysuszonym śmiechem . Przepuklina fantazji, jałowa rzeczywistość w czekaniu na intensywność.

—–

Wilgotny listek euforii nasycony ogniem z samego źródła, algorytm funkcji mieszającej w odniesieniu do zagubionych jednostek. Później – SZCZĘŚCIE rozciągnięte od tego momentu, przez kres tekstu, ostatni akapit, autostrady dendrytów, aż po najgłębszy fragment moich neuronów. Nic więcej. Problemy zrekompensowane z nawiązką przez geometryczno-symboliczne przesłanie dla świata o tym, że tak się da. daizm zmysłowy Amen.

Powiedz mi Koteczku, ile tak naprawdę dla Ciebie znaczę. Co byś mogła dla mnie zrobić, aby Tobie kiedyś żyło się piękniej, łatwiej?

—–

Ludzie są oszustami. Pewni jesteśmy tylko swej trupiej powierzchowności. Z medycznego punktu widzenia jest to przemęczenie. Nie ma to jak żyć z permanentnie niskim ciśnieniem. Nie potrafię nawet zdenerwować się na Ciebie. Nieustanne czekanie.
Wierność zaleczona okazją, teraz starczy wytrwałości na kolejne kilka dni. Powtórka z rozrywki w wersji emocjonalnie wyuzdanej.

Wrzask samobójcy połączył się z jękiem szyn uciskanych przez adoptowany tramwaj, którego wstydzili się nasi sąsiedzi z zachodu. Sam nie wiem już, który odgłos był bardziej donośny. Wtedy mnie to przeraziło, gdyż wcześniej takie efekty audio były mi dane jedynie w mało ambitnych horrorach produkcji amerykańskiej. Tu wszystko miałem na żywo, czując, że wywołał je fakt, nie fikcja. Przestałem sobie wyobrażać i rościć pretensje. Nie każdemu było dane zakałapućkać się między glebą, a maszyną. Usunięcie emocji, jako bodźców kierujących człowiekiem, innymi słowy – myślenie racjonalne, zamieniłoby nieodwracalnie człowieka w maszynę.

—–

Niektóre uczucia bywają wybitnie higroskopijne, absorbują zachłannie czas, zasoby, racjonalność, resztki emocji, wilgoć znajdującą się w gruncie i rosę poranną. Koniec końców tworzą skorupę i nie przepuszczają nic za swoją stwardniałą warstwę. Wyspa dwuosobowa. Mam wargę na której można się oprzeć i niestwierdzony syndrom ADHD.

Jakaś taka gęsta ta kawa.

Otworzyłem lodówkę w poszukiwaniu czegoś płynnego. Nie zapaliło się żółte światełko. Heh, znowu pomyliłem drzwiczki – to przecież szafka. W sumie kwestia interpretacji zachłannie poszerzonym umysłem, kaloryfery takie zimne. ona tylko miała takie same oczy jak Ona. W innym pancerzyku tylko, z zupełnie różnym etosem, z odmiennym zapachem.

Kolejna szafka. Wolę temperaturę pokojową, niż niebieskie 4-6 stopni Celsjusza – i to pomimo, że gryząca, zmarznięta para wodna wydobywająca się z ust szalejących w miłosnych pląsach, dostarcza wiele więcej nietypowych doznań zmysłowych. A te kolekcjonujemy. Nie filatelistyka, raczej SENSUALISTYKA. Empiryczny taniec trupiej beznadziejności, w ucieczce od tego, że i tak będzie się ścierwem. Rozdziobią nas kruki przecinek wrony.

Kwestia interpretacji? Atom, każda cząsteczka, każdy układ cząstek, komórek, organizmów, przedmiotów, ludzi, społeczeństw, każda kombinacja dwóch lub więcej dowolnych obiektów materialnych lub tylko pomyślanych, każdy najbardziej złożony system zależności wysyła nieskończenie wiele bodźców, które albo nikną przytłoczone intensywniejszymi, albo zostają absolutnie subiektywnie odebrana przez sensoryczny mechanizm, zwany Istotą Myśląca, z która muszą być w relacji poznawczej.

—–

A może denat spod tramwaju nie znalazł się tam celowo? Może nie słuchał słodkiej muzyki reggae? Ciekawe kto zaopiekuje się jego tchórzofretką. I nie wiem jak Tobie to wytłumaczyć… Zrozum przecież, że każdy musi wyprać swe pieniądze w swym własnym burdelu. Kocham nie jest już nawet echem przeszłości. Zbędne, jałowe.

Nawet najgorszy wybór lepszy jest od nieokreślenia. Lepiej też być najgorszym, niż nijakim.

Seks jest odpowiedzią na wszystkie bolączki. Swoisty pierwotny zew, powrót do źródeł, naturalne panaceum (nie placebo) i najwspanialszy narkotyk. Zawsze podniecał mnie labret w wardze. Jak się nie pochwalimy, to się nie doczekamy.

W pojedynke litery na klawiaturze nie znaczą nic. Są zupełnie bez treści. Jako i ludzie.

Kłamliwa uryna jest dziś stanowczym takbędzielepiej.

—–

Hexadecymalnie – 29A
Binarnie – 1010011010
Z Angolskiego – Powiedz 10
Werbalnie – Tojfel

Spierdalaj z mojego życia. Przecież skurwysynu wiesz, że Ona była dla mnie najważniejsza…

tako rzecze hoRac

Tagi:

Comments 3 komentarzy »