Posts Tagged “szczecin”

Oi! Bogini z roślin powstała,
Miofilamentów od nastulat wyrzeknięta!
Twa Boskość choć chwalona przez licznych,
opiewana przez jednego.

Oto i ja.
Zagubiony wśród betonu,
a w nim pasu zieleni poszukujący.

Oto i ja. Zgubiony wśród zieleni,
a nań bloki betonu odnajdujący.

W chaosie, gdy deficyt entropii stał się nieosiągalnym opus magnum Architekta,
na „M jak Metamorfoza” jawi mi się JEDNA Stała Uniwersalna.

Idę w gąszcz i naiwnie wierzę.
Trzymam się liany, głupio ufam sobie.
Wyczuwam woń Stałej,
a Zmienne bez inicjalizacji omijam.
Wzdłuż krętych ścieżek żywego płotu do wrót Twej świątyni,
niczym nić Ariadny helisę DNA nasieniem plotę.

Skąd pęd do flory? Wciąż szukam Przyczyny.
Przeto już jestem i szybko oddycham
Rozpostarte konary inspirują,
naglą do herezji wizją hedonizmu.
W trudzie wyciosany ten to totem.
Idę po grot, by zlać nas potem potem.

Z namaszczeniem pielęgnuję gałązki.
Korę nacinam, by soki zbierać.
Ku lepszym plonom krępuję pnącza.
Te napinam w łuk strzelisty.
W stronę światła lampy sodowej.

Kosztuję kojącego owocu u szczytu Twych wzgórz,
gładzę językiem odnogi nerwacji.
Wspinam się do kwiatostanu,
by posiąść życiodajny sok.

W odpowiedzi na brak pytania,
wśród liści i kłód,
drewniane łoże
kwieciem usłane aż po grób.
Jak Euterpe i Erato w miłosnym uścisku.

Oto abstrakt: skok w bok.
W krok. W spokój, poza mrok.

Wolna forma wypowiedzi, coś jak alkoholem wspomagany strumień świadomości, podczas rzepakowej wyprawy po wsi polskiej. Na temat. Z pozdrowieniami z Chmurnego Kukułczyna.

Tagi: , , , ,

Comments Brak komentarzy »

W ramach kultywowanej od lat nieświadomej tradycji w styczniu/lutym potrzebuję Katharsis. Zgłosiłem się więc do jedynego zakładu w Szczecinie, który wykonuje te małe zabiegi. „Małe” bez cudzysłowu, gdyż w porównaniu do dowolnego przekłucia – mikrodermalne są bardzo mało ingerujące w tkankę. Założenie trwa chwilę i nie boli – jest jak zastrzyk. Gojenie też jest błyskawiczne – jak zadrapanie. Po 2 tygodniach skóra jest jak nowa. Po co? Bo można, bo to odwracalne.

Microdermal w nadgarstku - wrist microdermal

Microdermal w nadgarstku - wrist microdermal

Różne rodzaje dysków zostały zakupione w sklepie Koltat. Polecam – tanio i dobrze.

Oj mamo, mamo, ja nie chcę być cyborgiem? Ależ przecież już jestem! :)

Tagi: , , , , , , , , ,

Comments 8 komentarzy »

Circuit bending radio hack, made by hoRacyPod koniec miesiąca listopad, w pięknym i zawsze słonecznym mieście Szczecinie, odbył się festiwal Digitalia. Podczas tego pięknego dla zmysłów czasu zobaczyłem min. GENIALNY na żywo zespół MorF (BTW – zakupiłem ich płytę, rozmawiałem z perkusistą, a dopiero w domu okazało się, że to były perkman Kanału Audytywnego). Oprócz koncertów na Digitaliach odbywały się Laboratoria z Circuit Bending. Tutaj przywołam wszechmądrość Wikipedii:

Circuit Bending: kreatywne wykorzystywanie zwarć układów instrumentów elektronicznych o niskim napięciu – np. zabawek, małych syntezatorów zasilanych bateriami – w celu stworzenia nowego typu brzmienia. Powstający dźwięk jest przypadkowy (trudno powtórzyć idealnie to samo brzmienie). Circuit Bending stosuje się często podczas tworzenia tak zwanej noise music, jak również awangardowej muzyki współczesnej.

Mówiąc jaśniej – jest to odkrywanie nowego, nietypowego potencjału elektronicznych urządzeń wydających dźwięk – starych zabawek, radyjek, pozytywek. Generowane dźwięki są zwykle niepowtarzalne Jak to jakiś opętany CB-guy powiedział: „Jest to jak odkrywanie nowych światów, które nie powinny istnieć, ale jednak tam są”.

Niejaka Ciotka chciała wyciągnąć mnie na warsztaty, wygrzebałem więc z szafy stare radio na 230V i udałem się w kierunku XII MUZ, gdzie odbywały się zajęcia. Podszedłem do nich jednak dość pragmatycznie – znam swoje możliwości, nie władam lutownicą jak Wiedźmin ciupagą, więc bałem się grzebania w czymś, co podłącza się do sieci. Postanowiłem jednak zostać i:
- rozkręcić radio
- podłączyć do sieci
- poślinić palec
- pozwierać losowe miejsca na płycie drukowane
- zaobserwować i usłyszeć efekt
- interesujące zwarcia „wyprowadzić” na przełączniki, fotorezystory i potencjometry
- cieszyć michę podczas wiercenia obudowy starego radia i dorabiania dużego jacka

Efekt finalny możecie zobaczyć na poniższym filmiku:

YouTube Preview Image

Szczecińskie warsztaty prowadzili Michał Dudek, Klaas Huebne i Andrea Lange. Wielkie dzięki składam!

Circuit bented radio hack, made by hoRacy

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments 5 komentarzy »

Twój ulubiony BoysBand znowu szaleje! W tym tygodniu odbędą się 2 koncerty w Kontrastach. Pomimo, że gramy z sesyjnym basistą, skopiemy Wasze pośladki. ZAPRASZAM!!!

Tagi: , , , ,

Comments Brak komentarzy »

Godbite jest moim obecnie najważniejszym projektem. Spełniam się tutaj jako perkusista, przekraczam niczym Stachursky granice wyobraźni w poszukiwaniu nowych rytmów i łamaniu struktur. Docieram do miejsc, w których braki w warsztacie technicznym ograniczają tak bardzo to, co chiałbym rzeczywiście odegrać :) . Poza tym po prostu uwielbiam ludzi z mojej kapeli.

Nad Godbite krążyła jednak dotychczas pewna klątwa. Wystarczyło, aby pojawiła się jakaś propozycja zagrania koncertu, a któryś z członków zespołu odpadał (zupełnie jak przy trądzie), pojawiały się zewnętrzne problemy z np. salą prób, wokalista tracił głos, gitarzyści gubili instrumenty, a perkusista wpadał w cug autoerotyczny. Klątwa. Nadszedł jednak moment, kiedy MY, prawdziwi żołnierze Power Metalu dosiedliśmy naszych jednorożców, pokonaliśmy złą wiedźmę naszymi mieczami z modyfikatorem „+2 do lansu”, po czym uprawialiśmy miłość z pięknymi księżniczkami w zaklętym lesie. Następnie, nieobciążeni już klątwami i złą karmą – ZAGRALIŚMY dwa koncerty, które prezentuję poniżej.

Co gramy? Mówią, że to Mathmetal, ŹleCore, porn Groove, Secondhand dream pop, progressive porn. My w to nie wierzymy, ale za to poszukujemy basisty. Poprzedni basista (PeeGee) nie wytrzymał naszego rock’n'rollowego trybu życia i na pohybel nam został prawnikiem.

BASISTA (SZCZECIN) POSZUKIWANY!!!

Jeśli więc jesteś świetnym basistą (basistką), jesteś dyspozycyjnym człowiekiem i nie boisz się eksperymentów muzycznych oraz eklektycznego bawienia się konwencją – zapraszamy na przesłuchanie!!! Kontakt pod GG: 1004540 lub kom: 510196210. Lub przez stronę

A teraz, FANFARY, oto nagrania wideo z koncertów:

W rozwinięciu tego posta: kilkanaście klipów wideo z koncercików podane na tacy.

Przeczytaj resztę wpisu »

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments 2 komentarzy »

Punky Reggae Live to taka magiczna impreza. Kilka regałkowo-kinderpunkowych zespołów grających prostą, ale naiwnie buntowniczą muzyczkę i tłum młodzieży w wieku wczesno-licealnym przypominającej mi, że lata trwania nieubłagalnie płyną. To jest ten jeden z nielicznych dni w roku, kiedy trzeba beztrosko, obligatoryjnie uraczyć swoje trzewia tanim siarkofrutem marki Komandos lub nalewką lipowo-miodową z Żabki, nie zważając na konwenanse. A przynajmniej tak to sobie tłumaczę.

Farben Lehre już 6 lat temu żenowało mnie naiwnością swoich tekstów i infantylizmem toczącym się z każdej nuty. Ale wraz z upływem lat właśnie TO w nich szczególnie polubiłem.

Nie ma takiej siły, która zniszczy to co w nas!!!

Cieszę się jak dziecko, gdy widzę naocznie, że w tak małym mieście jak Szczecin powstaje kolejna zbuntowana fala ludzików, których JESZCZE nie widuję w Pubie Hormon, a widywać zacznę za mniej więcej 2 lata ;) . Przypomina mi się tożsamy okres mego życia, kiedy jedynymi, przytłaczającymi problemami były sprawdziany z historii i kartkówki z geografii. Lub nie było czasu na niekończące się rozmowy o zespołach muzycznych… A wszystko mimo, że było wyjątkowo penisowe, zdawało się być bardziej czarne i białe.

Zgubiłem na tej imprezie WSZYSTKO – bluzę, kurtkę, telefon, Żabę. Pierwsze dwie znalazłem w wielkim worku trzymanym przez kilku kolesi w bluzach Lonsdale, telefon odzyskałem za piwo od losowej młodzieży (nie pytaj mnie jak to zrobiłem), Żaba odnalazł się po koncercie i był trzeźwiejszy niż wcześniej. Pozytywnie, prawda?

Ach  – i coraz mniej jest okoliczności, gdzie dredy działają in-plus na odbiór mej persony, a nie odwrotnie ;)

Tagi: , , , , , ,

Comments 1 komentarz »

Irytujący pojemnik na psie kupy

Irytujący pojemnik na psie kupy

Jestem pewien, że jako mieszkańca Portowego Miasta Szczecin – nieodpartą dumą napawa Cię fakt, iż jesteś tu gdzie jesteś. Bycie Szczecinianinem, eee… Szczeciniakiem obfituje przeto w moc atrakcji. Ot chociażby nierozpowszechniony aż na taką skalę w innych większych miastach Polski sport ekstremalny, znany lokalnie jako Ślizg na Kale.

Uprawiają go dzieci, uprawia młodzież i uprawiają dorośli w przerwach uprawiania seksu, gdy trzeba skoczyć po kondomy do kiosku Ruchu. A ile niespożytej radości w serduchu człeka biegnącego po gumki (lub na uczelnię) się gromadzi, gdy może on rozkoszować się gratisowym poślizgiem na przyprószonych śniegiem, w pośpiechu pozostawionych psich odchodach.

Wiem, możesz stwierdzić Czytelniku, że jestem dziwny, możesz powiedzieć, że drogę na polibudę (teraz już uniwersytet, crap!) mam pod górkę – ale ja powiem otwarcie: TO MI SIĘ NIE PODOBA! Rozumiem oczywiście, że nasze wspaniałe państwo opiekuńcze dba o kondychę Kwiatu Polskiej Inteligencji (tak, tak – to o Tobie), ale podobnie jak w przypadku wielu innych protekcyjnych zjawisk / prohibicji – odwrotny skutek to to przynosi. Jakoś nie odczuwam orgiastycznej przyjemności, dokonując na ławeczce po takiej przygodzie, syntezy patyczka po lizaku oraz mojej podeszwy, gdy w głowie nucę pieśń o oczyszczaniu śmierdzących niestrawionych resztek psiego pokarmu. Nie podoba mi się to – i to nie jest groźba, ale faktów stwierdzenie.

A co z tym zrobić? Wszak psiaki wszelkie bardzo lubię i nie zamierzam bawić się ani w Psiego Eksterminatora, ani w Kociego Dekapitatora. Może należy WPROWADZIĆ JASNE I PROSTE ZASADY, kiedy to pozostawienie niezabezpieczonego kału w miejscu publicznym powinno być dla właściciela czworonoga zniewagą, prawnie i sumiennie przez Organy Ścigania tropioną i karaną, a społecznie wykluczającą od miłych spojrzeń i mówienia „dzień dobry” na ulicy. Oczywiście – pies to pies, nie zawsze zdąży wytropić skweru zieleni w centrum miasta, zanim jego poo zażąda ujścia przez otwór analny. Tutaj oczywiście w ratunku przychodzą jednorazowe torebeczki na nieczystości, które dostępne powinny być w każdym kiosku…

I czuję, że irytujące dalmeteńczykopodobne pojemniki na ekstrementy, nie spełniają należycie swojego zadania. Bo przecież jak Wiechu i Gruby wracają z „siódemek”, to przecież nie sposób tego nie kopnąć, używając resztek amfetaminowej mocy.

O taaaak – wolę uprawiać ciekawsze sporty, miast przymusowo ślizgać się po śmierdzących chodnikach.

Tagi: , , , , , , , , ,

Comments 1 komentarz »

Skrzynki na listy zgodne z normami Unii Europejskiej to jawny żart

Skrzynki na listy zgodne z normami Unii Europejskiej to jawny żart

Jestem zażenowany zaistniałą sytuacją. Dotychczas żadna z restrykcyjnych i nierzadko bezsensownych norm unijnych szczególnie mnie nie ugodziła. Teraz jednak miarka się przebrała…

W mojej klatce mieszka 8 rodzin, kada z nich musiała niedawno uiścić obowiązkową opłatę w wysokości 80 zł. Zebrane 640 zł zostało przeznaczone na nowe, spełniające normy unijne, skrzynki pocztowe. Oprócz nowych, zunifikowanych wymiarów, miały one zagwarantować wszystkim firmom zajmującym się przesyłkami możliwość pozostawienia paczki / listu bez posiadania kluczyka. Dzięki temu miała zakończyć się wyłączność korzystania ze skrzynek przez Pocztę Polską, a alternatywne firmy zajmujące się pocztą i paczkami miały mieć ułatwione zadanie przy dostarczaniu listów pod nieobecność adresata.

Kilka dni temu nowe skrzynki (fakt, ładniejsze niż oldschool-PRL) zostały zamontowane. Dziś przyjrzałem się im bliżej. Efekt? What The Fuck? Kto to wymyślił.

Fakt, przez dużą szczelinę każdy może do wybranej skrzynki wrzucić dowolny list, czy spam ulotkowy. Ale do jasnej cholery – to działa także w drugą stronę! Bez problemu można wyciągnąć dowolny list z dowolnej skrzynki, bez otwierania tejże. Gdzie tu jest sens?

Do cholery, ja rozumiem, że w Unii Europejskiej kradzieże się nie zdarzają (sic!). Ale to Polska, mieszkam w Polsce, tutaj jak nigdzie indziej okazja czyni złodzieja!!! Dlaczego jest tak, a nie inaczej? Jak według Was powinno rozwiązać się SENSOWNIE problem demonopolizowania dostępu do skrzynek pocztowych?

Tagi: , , , ,

Comments 7 komentarzy »

Na szczecińskich Jasnych Błoniach udało mi się niedawno zaobserwować pomnik Władcy Sokołów powstały w wyniku syntezy monumentalnych figur z brązu: Pomniku Czynu Polaków i Największego z Największych Polaków.

Pomnik Władcy Sokołów w Szczecinie

Dodatkowa informacja dla ludzi bez dystansu do pewnych spraw: To nie podwójna profanacja, to fakty.

Dodatkowa informacja dla ludzi rządnych wiedzy: oto wykres przedstawiający ilość odsłoniętych pomników JP2 na przestrzeni lat 1980-2004.

Tagi: , , , , ,

Comments 2 komentarzy »

Brygada ZŁO

Bardzo ciężko jest pogodzić na raz obowiązek pracy, uczelni, sensualizmu, picia alkoholu i juwenaliów. Bardzo ciężko jest unieszkodliwiać zmęczenie koniecznością poskakania sobie na koncertach i spotkania grona wspaniałych ludzi. Bardzo ciężko jest zaliczyć w tym czasie zaległy egzamin z Inżynierii Oprogramowania. Bardzo ciężko jest siać dekadencje i nihilizm wśród studentów, którzy i tak nie zaliczą nadchodzącej sesji. Bardzo ciężko jest robić sobie zdjęcia z Panami Policjantami (PP lepsze niż AA), którzy wlepiają studencikom biednym mandaciczki za robienie sobie z nimi zdjęć. Bardzo ciężko jest empirycznie sprawdzić, że piwo nie przecieka przez kieszeń bojówek. Bardzo ciężko jest siać chaos i zakłócać szczecińską entropię.

Polucjanci umrą?

Tak, podsumowując – jest bardzo dobrze, wręcz pięknie. Esencja tego na co czekałem. Jest dobrze ;)

Dzień Dobry,

Wszyscy umrzemy!!!

Dzień Dobry, Wszyscy Umrzemy

Tagi: , , , , , ,

Comments 3 komentarzy »