Posts Tagged “zajawka”

Mam gdzieś na dysku kilkadziesiąt kilobajtów tekstów, spisywanych po kilka zdań poprzez długie miesiące, nawet lata. Myślę o tym, by złożyć to kiedyś w jakieś pompatyczne opowiadanko o wymyślonym dawno tytule: „Poemat o szczęściu instant” . Lubię mieszać podczas pisania fikcję z własną empirią.  Tylko czy jest jakikolwiek sens/cel w publikowaniu treści, gdzie osobiste wyznania mieszają się z nieprawdziwymi tworami, przez odbiorcę postrzeganymi jako totalny ekshibicjonizm emocjonalny?

Cóż, oto karli fragmencik:

Jeszcze a propos odchudzania. Pomogę Tobie zrzucić 85 zbędnych kilogramów w mgnieniu oka.
Odejdę…
Jeśli mnie okłamiesz – odejdę…
Jeśli będziesz z innym – odejdę…
Jeśli nie przestaniesz niszczyć siebie – odejdę…

Rzodkiewka, którą miałem skonsumować namiętnie wraz z wieczorną dawką chleba z pasztetem, wdzięcznie stoczyła się do odpływu ściekowego, wraz z litrami omywającej asfalt deszczówki. Kolejną porcją cieczy w kolejce do spotkania z ekskrementami miejskiej kanalizy stał się lepki płyn rdzeniowo-kręgowy. Jaki to niefart, małe potknięcie, a nadwyrężone aksony zostały poprzerywane. Wierzgające jeszcze przed chwilą impulsy nerwowe, teraz skazane zostały na ciche i dyskretne jonizowanie powietrza wokół roztrzaskanej głowy. Czy ten nowobogacki w błyszczącym czarnym jeepie nie widział, że przewróciłem się, próbując regulaminowo przejść przez jezdnię? Od zawsze każdemu kierowcy patrzyłem głęboko w oczy – chciałem widzieć spojrzenie tego, który mógł stać się katem, finalnie kończąć mój żywot. Ten skurwiel nawet nie dał szansy podnieść mi się z biało czerwonej zebry.

Ale wciąż jestem. Mniej palę, mniej piję, mam regularny stolec, uśmiecham się tylko do siebie. Jest dobrze.

Tagi: , , , , ,

Comments 6 komentarzy »