Posts Tagged “Życie”

Nienawidzę tego uczucia.
Absolut wykreował je jako wypadkową bezradności i psychicznego bólu nie do wytrzymania. Układając na spoczynek swe ciało, gaszę światło, by celowo wytłumić zmysły. Sługusy zazdrości przyjmują wtedy postać szpilek, które równomiernie i sumiennie nakłuwają ciało na 2 metrach kwadratowych jego zwilżonej chorobliwym potem powierzchni. Wielopasmowe autostrady w głowie zostają natomiast zapętlone, a galopujące po nich impulsy nerwowe rotują natrętnie wokół istoty, będącej przedmiotem zazdrości.

Wielokrotnie w swoim życiu byłem zazdrosny do granic percepcji. Następuje wtedy specyficzna synestezja, kiedy to obsesyjne myśli „wylewają” się na inne zmysły. Patrzenie na zdjęcia fizycznie boli, halucynowanie jej wizerunku razi i podrażnia siatkówkę, psotne zmysły robią z lokomotoryki ser biały trzykrotnie zmielony. Ciekawe poniekąd, ale nie takie doznania chcę kolekcjonować.

Absolut stworzył na szczęście wentyl bezpieczeństwa – zazdrość potrafi minąć. Podobnie jak miłość, nienawiść i kilka innych fajnych uczuć przecinających paletę spektrum mieszanki chemii wewnątrzmózgowej, czyniących życie warte życia, a jednak tak męczących nas na codzień, uniemożliwiając niezakłócone, obiektywne interpretowanie otaczającej nas rzeczywistości. Do dupy z tym.

Nienawidzę tego uczucia.

Tagi: , , , , , ,

Comments 1 komentarz »

Z jakiego kierunku pochodzą widoczni poniżej Studenci?

a) Kognitywistyka, Akademia Rolnicza

b) Filozofia, Pomorska Akademia Medyczna

c) Informatyka, Politechnika Szczecińska

d) Twoja Stara, „Omnix” Centrum Kształcenia Wieczorowego

hint: Proszę zauważyć, że Studenci zbiorowo adorują swoje laptopy.

Grupa 44 (c) Spectro

Umowną nagrodą dla zwycięzcy niech zostanie upojna noc z samym sobą.

Tagi: , ,

Comments 7 komentarzy »

Tytuł wybitnie za ambitny… Powinno być zdecydowanie bardziej:

Zawsze chciałem mieć Bloga.

Proszę więc wszystkich spodziewających się jakichkolwiek twórczych przemyśleń, kontemplowania jestestwa, określania nieokreślonych zjawisk, etc. o opuszczenie ów blogaska.

Dlaczego?

www.horacy.art.pl istnieje w bezkresie internetu od dobrych 6 lat. Strona ewoluowała od ‚hompejdża’ z cyklu: „Cześć, jestem hoRacy, mam dredy do ucha, lubie Metallice, zaprzyjaźnisz się ze mną?”, do strony, która znany wszystkim dzięki Neostrada’s Children pokemonowy, narcystyczny jazgot - ugłaskała troszku, bo studentowi nie wypada być aż tak bardzo infantylnym. Strona stała się też kroniką rozwoju i upadku zespołu pieśni i tańca Libido (www.libido.art.pl).

Zabierałem się do reaktywacji www.horacy.art.pl od zgoła 3 lat. Aktualnie jestem na 4 roku studiów, ostatni wpis na poprzedniej powierzchowności tej strony pochodzi gdzieś z początku 1 roku. Czy dużo się zmieniło? Zmieniło się wszystko, głowa boli, wątroba już nie ta.

JAK?

www.horacy.art.pl nie będzie miało formy foto/video-bloga. Nie będzie też blogiem poetyckim. Nie będzie wypełniony felietonami. Będę pieprzył tu różne banialuki, opowiadał o tym jak trudna jest sesja i co ciekawego zdarzyło się w moim życiu. Fajnie? Jasne, że nie. Nic oryginalnego. Moje 4 ściany.

Zapraszam.

Witkacy podpisywał obrazy nazwami substancji chemicznych (nikotyna, kawa), które buzzowały w jego ustroju podczas procesu tworzenia. Ja pójdę podobną drogą:

Wpis ten powstał pod wpływem gorączki, przepraszam.

Tagi: , ,

Comments 6 komentarzy »