Wszyscy umrzemy

Pomimo, że współczynnik hardkorowości spada mi z roku na rok, ciągle widzę piękno w tych kilku dniach zdystansowania się do świata w którym żyję na codzień. Coraz bardziej przeszkadza mi woodstockowy hałas i kurz. O wiele bardziej jednak denerwuje mnie fakt, że na woodstocku spotkam setki ludzi, którym przewinąć się dane było przez moje życie. Wielu z nich przyjmę z otwartymi ramionami, o istnieniu innych chciałbym jednak zapomnieć. Mimo wszystko nie będzie straconych tych kilka dni spędzonych w gronie ludzi, których lubię, w atmosferze, która jest tak inna od spraw codziennych naszych.

Acha. Po raz pierwszy CUM-P WI przygotował reprezentacyjny sztandar, pod którym będzie zapewne można spotkać pijacz…. inżynierów – informatyków z naszego pięknego Szczecina.

Pamiętajcie: GOD IS A GIT CZŁOWIEK!

Be Sociable, Share!
Tagi: ,
Pozostaw odpowiedź